Samochód w ogrodzie

Marzec do tej pory był miesiącem w którym robiłem przegląd samochodu i ubezpieczałem go. To był miesiąc pełen wydatków. Teraz takim miesiącem będzie październik. Marzec przeszedł na Konrada. Teraz to już jego samochód. Niestety nie przeszedł przeglądu. Okazało się, że bak rdzewieje. Zresztą były jeszcze inne drobne usterki. Pojechaliśmy do mechanika u którego ostatnio bywałem i byłem bardzo zadowolony. Bak sprawdziliśmy, można kupić na allegro za 60 zł. Spodziewaliśmy się całości około 500 zł. Poprosiliśmy aby poinformował o kosztach. Zadzwonił po kilku dniach, że zrobione. Koszt 1100 zł. Miał dzwonić. Okazało się, że bak kupił nowy, za 260 zł. Nie informując nas. To jest samochód, który ma 14 lat. Nie musi mieć nowego baku. Przy zmianie baku trzeba było rozebrać hamulec ręczny, zrobił jeszcze ze sprzęgłem. Kurde nie robi się takich rzeczy. Przynajmniej nie konsultując ich z klientem. Byliśmy tam ostatni raz. Na dodatek ponowny przegląd miał kosztować dodatkowo 22 zł. Gość się zaoferował, że sam zrobi i zrobił ponownie cały. Odmówiłem zapłaty za ponowny przegląd. To już jego błąd. Wyraźnie mówiłem i zostawiłem nawet dokumenty z poprzedniego. Konrad ma sobie sam utrzymywać ten samochód, ale będę jednak chyba musiał mu fundnąć ubezpieczenie. Tym bardziej, że jest na mnie.

A z innych rzeczy. Powoli robi się wiosna, choć dziś temperatura spadła do zera. Było 0,6 poszedłem jednak na ogród i zająłem się pocięciem krzaków ściętych na początku zimy. Leżały cały czas czekając. Poobcinałem drobne gałązki i pociąłem na kawałki mieszczące się do kominka. Drobne gałęzie ułożyłem w stertę do spalenia. Będzie ogromne ognicho. Zawiozłem pięc taczek drewna pod balkon. Będzie się suszyło na kolejna zimę. W trakcie cięcia spadł mi łańcuch w pilarce. Okazało się, że nie dość, że się odkształcił, to jeszcze się pozadzierał. Musiałem go prostować i przeszlifować pozadzierane ząbki. Nie chciał iść w prowadnicy. Blokował się. Straciłem prawie pół godziny na to. Zimno było i trochę chyba mnie zjawiało. Ale cala praca, która leżała od początku zimy została wykonana.

Komentarze

Niedziela dizsiaj, odpocznij...bo wiesz takie wiosenne przeziebienie to nic dobrego /smiech/
Serdecznosci
Judith
Nomad pisze…
Przeziębiony nie jestem. Jedynie połamany.
makroman pisze…
Dla tego ja wolę sam naprawiać, lub podczas naprawy być obecny - też mam 14 letnie auto i doprawdy rozczulają mnie sugestie mechaników którzy by to wymienili i tamto i jeszcze owo - no ja bym wymienił wszystko... i co wy na to panowie?
Mamma Mia pisze…
Witaj, jak fajnie poczytać faceta czasami :). Będę zaglądała jeśli pozwolisz :)
pozdrawiam
Justyna
Nomad pisze…
Nie ma sprawy. Miło mi.