Broń chaosu

Druga część książki o chaosie. Pomysł sam w sobie na panowanie i modyfikacją entropii. Badanie i ingerowanie w związki przyczynowo-skutkowe jest bardzo fajny. Wykonanie takie sobie. Autor kompletnie nie zadaje sobie trudu na jakąkolwiek zgodność z nauka, czy teoriami choćby trochę przyjętymi. Snuje bardzo fantastyczne wnioski. Czasami sam sobie zaprzecza, czy nawet zmienia teorie w trakcie snucia opowieści. Naginając je do potrzeb fabuły. To taki wręcz komiks. Rozwalił mnie tekst: Ta broń zmienia wartość PI w promieniu dziesięciu lat świetlnych. Czyta się jednak doskonale. Taka awanturnicza space opera, typu gwiezdne wojny. Bez jakiegokolwiek dbania o spójność fabuły. Poza wiodącym wątkiem entropii jest tu miejsce na kilka innych fajnych pomysłów. Jak choćby symbiotyczne, pasożytnicze bóstwo siedzące na ramieniu agenta. Wspierające go w momentach zagrożenia życia, czy planeta ludzi selekcjonowanych genetycznie w celu wydobycia z populacji cech nadprzyrodzonych. W tej książce podróżuje się w mgnieniu oka miedzy galaktykami. Ba! nawet wszechświatami.

Komentarze

makroman pisze…
Znów książka mojej młodości - ale ta ilustracja na okładce - delikatnie mówiąc fatalna!!!!