W niedzielę na moment wyszło słońce. Mnie nosiło, bo plany miałem zgoła inne. Liczyłem, że przy pełni, pogoda się poprawi i ustabilizuje. Niestety nic z tego. Nadal było szaro, buro i ponuro.
Planowałem wycieczkę na nartach z noclegiem. Teraz też planuję i pewnie tak zostanie, bo topnieje na potęgę. W nocy nie mogliśmy spać, bo ciągle budził nas rumor zsuwającego się śniegu z dachu. Wracając do niedzieli. Wybrałem się na butach. Chciałem ścieżkami, nie polami. Okazało się, i potem żałowałem, że nie wziąłem nart, bo śniegu miejscami było po pas. Poszedlem przez dolinki. W sumie wyszło ponad 20 km w ponad pięć godzin. Nad dolinkami, krajobraz bajkowy. Jedno zdjęcie z telefonu i trasa.
A z innych rzeczy, to padł mi telefon. Przestał się po prostu ładować. Muszę dotrwać do premiery Galaxy S IV, który ma być w okolicy maja. Zresztą ten chciałbym zostawić na wycieczki jako mapy. Można taki kupić na allegro za 250 zł. Oddałem jednak do serwisu, pierwsza diagnoza, bateria. Nie zgadza mi się z tą teorią, to, że poza łądowaniem, po podłączeniu do kompa. Nie widać też jego wewnętrznej pamięci, jedynie dodatkową. Zrobiłem mu nawet twardy reset i nic. Nawet jeśli to nie bateria, to naprawa szacowana jest na około 100 zł.
Załatwiliśmy sobie już wyjazd na narty. Kuzynostwo nie jest w stanie pojechać na więcej niż dwa dni, wiec jedziemy znowu na Pilsko. W to samo miejsce co w tamtym roku. Muszę kupić łańcuchy, bo dojazd jest tam wyzwaniem.
A na koniec jeszcze hit! Ostatnio załatwialiśmy notarialnie pewne zmiany we współwłasności domu i działki. Dziś telefon od znajomego, że podobno sprzedajemy część działki ?!? Albo maja wtyki w urzędach, albo ktoś po cichu czyta bloga i puszcza ploty nadinterpretujac to co piszę. Jeśli tak jest, to wal się plotkarzu i paplo.
Planowałem wycieczkę na nartach z noclegiem. Teraz też planuję i pewnie tak zostanie, bo topnieje na potęgę. W nocy nie mogliśmy spać, bo ciągle budził nas rumor zsuwającego się śniegu z dachu. Wracając do niedzieli. Wybrałem się na butach. Chciałem ścieżkami, nie polami. Okazało się, i potem żałowałem, że nie wziąłem nart, bo śniegu miejscami było po pas. Poszedlem przez dolinki. W sumie wyszło ponad 20 km w ponad pięć godzin. Nad dolinkami, krajobraz bajkowy. Jedno zdjęcie z telefonu i trasa.
A z innych rzeczy, to padł mi telefon. Przestał się po prostu ładować. Muszę dotrwać do premiery Galaxy S IV, który ma być w okolicy maja. Zresztą ten chciałbym zostawić na wycieczki jako mapy. Można taki kupić na allegro za 250 zł. Oddałem jednak do serwisu, pierwsza diagnoza, bateria. Nie zgadza mi się z tą teorią, to, że poza łądowaniem, po podłączeniu do kompa. Nie widać też jego wewnętrznej pamięci, jedynie dodatkową. Zrobiłem mu nawet twardy reset i nic. Nawet jeśli to nie bateria, to naprawa szacowana jest na około 100 zł.
Załatwiliśmy sobie już wyjazd na narty. Kuzynostwo nie jest w stanie pojechać na więcej niż dwa dni, wiec jedziemy znowu na Pilsko. W to samo miejsce co w tamtym roku. Muszę kupić łańcuchy, bo dojazd jest tam wyzwaniem.
A na koniec jeszcze hit! Ostatnio załatwialiśmy notarialnie pewne zmiany we współwłasności domu i działki. Dziś telefon od znajomego, że podobno sprzedajemy część działki ?!? Albo maja wtyki w urzędach, albo ktoś po cichu czyta bloga i puszcza ploty nadinterpretujac to co piszę. Jeśli tak jest, to wal się plotkarzu i paplo.

Komentarze
Serdecznosci
Judith