Zadzwoniła dziś do mnie kropelka. Odmówiłem, bo bałem się, że mogę komuś zaszkodzić. Wczoraj się źle czułem, to znaczy jakoś tak mnie łamało i czułem się strasznie zmęczony. Pani zapisała sobie, że jestem chory, ale poprosiła abym zadzwonił jak będzie ok. Trochę mam wyrzuty sumienia. Teraz dobrze się czuje. Jutro pewnie zadzwonie, albo na wszelki wypadek wstrzymam się do poniedziałku. Ostatnio co dzień wracam bardzo późno do domu. Mam ciągle coś do załatwienia. Chodzę też późno spać. To prawdopodobnie zmęczenie i nie wyspanie. Zmieniłem Konradowi akumulator w samochodzie. Mimo tego, że mam awersję do mechaniki. Prosta czynność, ale i tak jestem dumny. Zapłaciliśmy wreszcie do końca sprawę współwłasności. Zaskoczył mnie koszt notarialny tego. Nie jest mały i muszę przyznać, że nie bardzo byłem przygotowany na takie wydatki. Świat jest jednak mały, okazało się, że pani notariusz mnie zna poprzez męża z którym pracowałem w Riverze. A na koniec okazało się, że moje zdjęcie zostało wywyróżnione w konkursie i Comarch zapłaci mi 150 zł za nie.
Komentarze