Trochę depresyjna ta książka. Opowieść o pracowniku, pakowaczu makulatury. Mówi o sobie - wykształcony wbrew własnej woli. W piwniczce pakuje makulature w prasowane paczki. Zanim nadejdzie dzień w którym wielka automatyczna prasa zastąpi go.
Robi z nich prawdziwe dzieła sztuki. Oprawia w reprodukcje malarzy i do każdej wkłada wartościową książkę. Sam też ze sterty papieru wygrzebuje perełki i w domu kompletuje skład ocalonych książek. Prasując paczki papieru wraz z nimi skazuje na śmierć całe mysie rodziny, a i z powodu niszczenia książek ma czarne wizje zemsty. Odzieranie książek z okładek i ich przemiał porównuje do podrzynania gardeł kurcząt na fermie. W książce powtarza się często zdanie “niebiosa nie są humanitarne i człowiek też nie jest” Podkreślając w ten sposób ogrom nieszczęścia, które na świecie przechodzi bez echa. Niebiosa i świat jest wobec nas obojętny, mimo tego, że sami jesteśmy tak bardzo egocentryczni.
I to byłoby na tyle na razie z Czech i o Czechach. Teraz zabieram się za Hemingwaya. Stąd wczoraj żeglowałem po morzu kukurydzy i polowałem na marlina. A tu poniżej trasa jaką przebyłem.
A Basia dostała na imieniny od Konrada drugą część tej zboczonej książki o tym Greyu co to panem chce być. Wchłonęła w tydzień. Oj żeby tak książki chciała czytać, a nie takie gnioty zboczone. Teraz ciągle mnie wieczorem tarmosi i "no, możesz już, czy nie" A ja niezmiennie. "Mogę, tyle, że mnie się już nie chce" I tym optymistycznym akcentem kończę, bo więcej takich bzdur pisać mi się nie chce. A! fajny film oglądałem. Momenty były. Ale o tym to już jutro. Bo dziś wszystko "Popękało"
Robi z nich prawdziwe dzieła sztuki. Oprawia w reprodukcje malarzy i do każdej wkłada wartościową książkę. Sam też ze sterty papieru wygrzebuje perełki i w domu kompletuje skład ocalonych książek. Prasując paczki papieru wraz z nimi skazuje na śmierć całe mysie rodziny, a i z powodu niszczenia książek ma czarne wizje zemsty. Odzieranie książek z okładek i ich przemiał porównuje do podrzynania gardeł kurcząt na fermie. W książce powtarza się często zdanie “niebiosa nie są humanitarne i człowiek też nie jest” Podkreślając w ten sposób ogrom nieszczęścia, które na świecie przechodzi bez echa. Niebiosa i świat jest wobec nas obojętny, mimo tego, że sami jesteśmy tak bardzo egocentryczni.I to byłoby na tyle na razie z Czech i o Czechach. Teraz zabieram się za Hemingwaya. Stąd wczoraj żeglowałem po morzu kukurydzy i polowałem na marlina. A tu poniżej trasa jaką przebyłem.
A Basia dostała na imieniny od Konrada drugą część tej zboczonej książki o tym Greyu co to panem chce być. Wchłonęła w tydzień. Oj żeby tak książki chciała czytać, a nie takie gnioty zboczone. Teraz ciągle mnie wieczorem tarmosi i "no, możesz już, czy nie" A ja niezmiennie. "Mogę, tyle, że mnie się już nie chce" I tym optymistycznym akcentem kończę, bo więcej takich bzdur pisać mi się nie chce. A! fajny film oglądałem. Momenty były. Ale o tym to już jutro. Bo dziś wszystko "Popękało"
Komentarze