Ta książka jest trochę jak spowiedź,
czy nawet rozgrzeszenie. Po 30 latach od powstania w getcie warszawskim Marek Edelman znany kardiochirurg udziela wywiadu autorce książki. W taki sposób powstają te karty zapisane bólem i tragedią tego narodu. To nie kolejna heroiczna opowieść. Ale czasami zbyt ludzka, zbyt prawdziwa. Pełna strachu i ludzkiego instynktu przetrwania. W książce mieszają się czasy. Czasy powstania z późniejsza pracą kardiochirurga. Za każdym razem wyłania się tytułowa sentencja. Aby zdążyć, lub uszczknąć jeszcze trochę czasu dla człowieka, gdy Bóg zwyczajnie się zagapi.
czy nawet rozgrzeszenie. Po 30 latach od powstania w getcie warszawskim Marek Edelman znany kardiochirurg udziela wywiadu autorce książki. W taki sposób powstają te karty zapisane bólem i tragedią tego narodu. To nie kolejna heroiczna opowieść. Ale czasami zbyt ludzka, zbyt prawdziwa. Pełna strachu i ludzkiego instynktu przetrwania. W książce mieszają się czasy. Czasy powstania z późniejsza pracą kardiochirurga. Za każdym razem wyłania się tytułowa sentencja. Aby zdążyć, lub uszczknąć jeszcze trochę czasu dla człowieka, gdy Bóg zwyczajnie się zagapi.
Komentarze