Stary człowiek i morze

Opowiadanie o męskości, opowiadanie o walce, o sile, o pokonywaniu przeszkód i o starości. O starości która nie musi być przeszkodą gdy tylko człowiek chce. Gdy się nie poddaje. Potęga woli pokona wszystko. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Zwykły, stary rybak wypływa na samotnie na morze. Ma doświadczenie i wielką siłę woli. Wypływa aby udowodnić światu, że jeszcze potrafi. Przypomnieć niegdysiejszą chwałę. Pokazać na co go jeszcze stać mimo wieku. I dokazuje tego. Łowi ogromnego marlina z którym zmaga się dwa dni. Potem jednak i tak musi oddać zdobycz rekinom. Walczy do ostatka. Na końcu waląc pięściami z braku innej broni. Nie poddaje się do samego końca. Do portu wpływa już tylko ze szkieletem ryby, które jest echem jego dawnej świetności.

Komentarze

eldka pisze…
Oglądałeś o "Północy w Paryżu?". Tam główny bohater grany przez Owena Wilsona spotyka Hemingwaya. Biednego pisarza, którego motto: "Należy dobrze walczyć, nawet w przegranej sprawie." nie sprawdziło się. Popełnił samobójstwo.
Nomad pisze…
Tego filmu nie oglądałem, ale ostatnio (zresztą jest na blogu) oglądałem film biograficzny o Hemingwayu. A te słowa to z "Komu bije dzwon" o ile się nie mylę. Właśnie 15 min temu skończyłem :)