Książkowo, imieninowo

Jesień, ponuro, mgliście i zaczyna mnie nosić. Na dodatek w pracy ryje jak szalony. Wracam czasami o 19:00 Za listopad wyszło 24 godziny ponad miarę. Już wspominałem, że to zła droga. Wszedłem na nią ponownie i muszę szybko zejść. Ale cóż jak rajcuje mnie to co robię. Nosi mnie i chętnie bym gdzieś poszedł, pojechał rowerem, a najchętniej wreszcie wypróbował moje narty do łażenia po górach. Na razie jednak wolałbym sprawdzić je w okolicy. Ale musi trochę tego śniegu spaść. Nosi mnie też ostatnio aby coś zacząć pisać. Pojawił się w mojej głowie taki projekt - marzenie które od dawna kiełkuje. Może faktycznie pojawi się na mojej stronie i pewnie tutaj, coś w rodzaju przemyśleń przy goleniu, czy myśli nieuczesanych. Takie moje zdanie na różne tematy. Nie podparte żadną wiedzą fizyczną, filozoficzną czy jakąkolwiek inną. Po prostu moje czcze bajania. Jak ja to widzę. Ja, który tylko tak sobie baja. Ważkie tematy z punktu widzenia prostego człowieka. pozbawionego wiedzy w danym temacie ale chcącego się wykrzyczeć

Obchodzimy z Basią teraz imieniny. Pamiętam jak dawniej były tłumy ludzi, teraz jednak trudno kogokolwiek zmusić aby wpadł choćby na pół godziny. Zresztą nie dziwię się trochę. Moje pechowo wypadają w Andrzejki. Akurat teraz w sobotę każdy chce iść na imprezę. I tak przez kolejne dwa tygodnie będziemy gościli. Wczoraj byli, dziś będą i na następny tydzień też. A rozmowa też się nie do końca już klei. Dzieci dorosłe, tematy żadne. Ja dodatkowo mam ten problem, że nie bardzo potrafię rozmawiać o pogodzie, czy plotkować o innych. Usiłuje poruszać jakieś tematy często z książek i filmów które oglądam. Niestety ogół czyta rocznie książek mniej niż jedną. A i do kina daleko. Jedynie jakieś seriale i kretyńskie programy rozrywkowe. Łaknę rozmowy bardziej wyrafinowanej. Lubię mówić, ale też chętnie posłucham o jakiejś książce czy filmie. Przecież tyle się dzieje poza TVN-em. Chętnie posłuchałbym relacji z wycieczki, wczasów. Ale wszyscy tak zapracowani, że najchętniej spędzają czas wolny w fotelu śpiąc. Zawsze jakoś odstawałem od ogółu i to strasznie zaczyna doskwierać. Za stary jestem aby integrować się z dwadzieścia lat młodszymi. Nie będę się wpieprzał między wódkę, a zakąskę. A osoby w moim wieku zaczynają trochę przypominać zramolałych staruszków. Choć muszę przyznać, że Ci co nas akurat odwiedzili i mają odwiedzić są w miarę czynni. Lecz tak jak wyszło właśnie w tamtym roku, że cieszyłem się na myśl o wspólnym wypadzie i ciągle nie byli w stanie się zmobilizować. Aż znudziło nam się czekanie i byliśmy sami w tym czasie kilkakrotnie. To wszystko właśnie powoduje, że narasta we mnie chęć pisania.

Z uwagi na taką pogodę, książki schodzą jak woda. Aż głupio mi ciągle tu publikować moje zdanie na ten temat. Bo blog przerodzi się w końcu w blog o książkach. W tym roku mam tu już ponad dwieście postów. A z przeczytanymi książkami dochodzę do 70 w tym roku. (to jakaś obsesja) wychodzi więc co trzeci wpis na książkę. A jeszcze są filmy. Robi się blog książkowo filmowy.

Komentarze

eldka pisze…
A mnie się podoba, że jest książkowo. Bardzo.
eldka pisze…
I pomyślności wszelkiej...Andrzeju :)
Ewa pisze…
Pisz więc, pisz ...
Myślę podobnie jak Ty i chociaż lubię przebywać w gronie moich przyjaciół, to jednak cenię sobie najbardziej moje spotkania z książką, podróże i inne dostarczające wrażeń wydarzenia...

Wszystkim moim znajomym Andrzejom składałam życzenia na moich portalach społecznościowych. Raz jeszcze Tobie i Basi przesyłam moc najlepszych życzeń i serdecznych uścisków :)
Nomad pisze…
Dziękuję za życzenia. W sumie wychodzi powoli, że w dzisiejszym świecie ma się co najmniej dwa grona znajomych. znajomych i tych nieznajomych znajomych :)