Obsługiwałem Angielskiego Króla

Płynąc nadal w nurcie Czeskiej czy Słowackiej, a może po prostu Czecho-Słowackiej literatury. Wziąłem się za Hrabala. I na początek “Obsługiwałem angielskiego Króla” A w zasadzie “Abisyńskiego Cesarza”. Bowiem mały człowieczek którego dzieje poznajemy na kartach tej książki obsługiwał cesarza, nie króla. Historia kelnera a potem hotelarza, któremu szczęście sprzyja, a może po prostu jest trochę obojętny na losy tego świata i płynie z nurtem historii. Czerpiąc z niej dla siebie co najlepsze. Nie przejmując się poprawnością polityczną czy nie nadyma się patriotyzmem. To taka czecho-słowacka postawa. Zdrowa postawa. Dostosować się i przeżyć. Trochę to historia podobna do Oskara z “Blaszanego bębenka” Bohater Hrabala niby chce być ważny, coś w życiu znaczyć. A z drugiej strony wypina się na cały świat i tak wie, że dla siebie coś znaczy. Autor doskonale, w sposób prosty, bez patosu roztrząsa poważne problemy epoki w której osadzona jest książka. Po trochu mówiąc nam, że czasy w których przyszło bohaterowi żyć. Może dla nas, z punktu widzenia historii są znaczące. Ale dla ludzi w tym czasie były takie jakimi ich zastali. Musieli w nich żyć i się po prostu dostosować. Każdy z nich żyje jak umie, każdy żywot jest ważny i wyjątkowy.

Komentarze

Ewa pisze…
Polecam film :)))
A może go oglądałeś ?
Nomad pisze…
Film mam nagrany, udało mi się ostatnio oglądnąć 25 min tego filmu, ale nie tracę nadziei :)