Nowy zawód - hydraulik.

To już taka tradycja, jak coś ma się spieprzyć, to najlepiej w piątek po południu. Albo jeszcze lepiej. Przed jakimś długim wolnym. Zamówiłem na dziś faceta do przeglądu pieca CO. Przyjechał, zrobił przegląd. Wszystko OK. Nawet niewiele to kosztowało. Sezon grzewczy się zaczyna, a piec nie był konserwowany dwa lata. Pojechał sobie, a wieczorem Konrad woła, że nie ma wody w spłuczce WC. Facet zakręcał wodę. Ale sprawdzam, wszędzie jest. Nie możliwe aby w spłuczce była osobno zakręcana w kotłowni na dodatek. No pięknie, zapewne jak gość zakręcił wodę i odkręcił, a na dodatek przeczyścił piec. To poszedł po rurach kamień i gdzieś w ścianie przy spłuczce zatkał. Ostatnio pomału się napełniała. Teraz trzeba oczywiście czekać do poniedziałku na hydraulika i pewnie kuć ścianę. Spłuczka jest z tych co są zamurowane w ścianie. Remont łazienki jak nic. Ale zacząłem się zastanawiać. Doszedłem do samego początku rury w ścianie, gdzie jest zawór i od niego wężykiem woda do spłuczki. Wziąłem klucz francuski tylko jak go tam wsadzić. Wziąłem kleszcze i popuściłem nakrętkę z uszczelką. Syknęło i pociekło. Kamień z serca. Znaczy, że zatkany sam mechanizm spłuczki. No to trzeba zakręcić i rozebrać po kolei. Wsadziłem ręce w środek i na macanego zacząłem rozbierać co w środku zapamiętując dotykem jak to wyglądało. Faceci to ponoć wzrokowcy, ale dotykiem nie pogardzą. W ciemno rozebrałem wszystko. Zwisał jedynie wężyk. Na próbę odkręciłem. Leje się woda. Jest OK. Poinstruowałem rodzinę jak ręcznie napełniać spłuczkę. Chwilowo automatyki nie będzie. Rozebrałem cały pływak i zawór i zacząłem sprawdzać co zatkane. Kamień na wszystkim straszny. Znalazłem wreszcie. Mały zaworek. Wziąłem do kieszeni i pojechałem do sklepu do Rudawy. Niestety nie ma takiej części. Raczej trzeba będzie kupić całość. Ale i tak nie mają takiej samej. Wpadłem na pomysł aby kupić ocet. Rozpuścić w wodzie. Zagotować i wrzucić zawór i resztę. Pomoczyłem w takiej gorącej wodzie z octem przez trzy godziny. Potem zacząłem wszystko składać. Znowu na macanego. W sumie to prosty mechanizm. Złożyłem. Odkręciłem zawór i wszystko działa lepiej niż przedtem i co ważne żadna część nie pozostała.

Komentarze

henryk pisze…
Skąd ja to znam?Pewien inwestor złożył propozycję firmie instalującej hydraulikę, aby zainstalowali całą instalację w całym nowo wybudowanym budynku.Okey!Będzie Pan miał najlepszą instalację w Polsce!Założyli,kasę wzięli,pojechali.Później okazało się że,w każdej baterii zamieniona była ciepła z zimną,do automatu leciała ciepła,mało tego,do spłuczki również leciała ciepła woda.Pozdrawiam.
eldka pisze…
Musisz mnie oświecić z tym octem :)
henryk pisze…
Postąpiłeś dobrze.Ocet lub kwasek cytrynowy zmiękcza wodę i wżera się w wapno(kamień).Mieszkam w górach i wodę mam super,ale mieszkając w Belgii musiałem dość często usuwać kamień z czajnika,żelazka,pralki,i tam się tego nauczyłem.Chemiczne środki są niebezpieczne(dzieci).Ocet ma szereg innych zastosowań w domowych porządkach,tylko nie do przedmiotów wapiennych.Pozdrawiam:)
Nomad pisze…
Otóż to. Ocet to naturalny, a bardzo skuteczny odkamieniacz. Ja mieszkam na Jurze, a tam wszędzie wapień.