Czytałem już kiedyś “Skafander i Motyl” Książka napisana mrugnięciem oka. W tej, autor wspomina w słowach. “Właśnie zmarł mój znajomy z sali, co pisał mrugnięciem oka” Ta książka też napisana jest przez osobę sparaliżowaną. Może ruszać tylko głową, no i oczywiści mówić. Jest wręcz w stosunku do tamtego w komfortowej sytuacji. To arystokrata, który uległ wypadkowi na paralotni. Opisuje tu swoje życie, przed wypadkiem i po. Przed wypadkiem nie było ono łatwe.
Żona straciła kilkoro dzieci, sama chora na rzadką odmianę raka. A mimo to pełna energii i woli życia. Szczęśliwa. Zmarła już w czasie jak on był sparaliżowany. Często zazdrościmy ludziom bogatym, a to nie na tym polega szczęście. Cóż z tego, że miał tytuły i bogactwo. Gdy zabrakło po prostu zwykłego zdrowia. Mimo takich tragicznych doświadczeń jest jednak szczęśliwy. Jest w stanie zorganizować sobie nawet życie w takim stanie. Pomaga mu w tym przyjaciel-opiekun. Którego zatrudnił. Człowiek z niższej warstwy społecznej, nawet drobny przestępca. Teraz ustatkował się i nawet ożenił. Sporo jest tu właśnie o nim. Na kanwie tej książki powstał film “Nietykalni” właśnie o tej przyjaźni. Zawsze fascynują mnie ludzie, którzy w takich skrajnych sytuacjach potrafią wycisnąć z życia o wiele więcej niż zwykli zdrowi. Naprawdę nadużyciem i obelgą wobec Boga, ale też innych jest narzekanie na swój los. Trzeba jednak też zastanowić się na tymi, w takiej sytuacji, którzy nie mają tylu przyjaciół i nie mają też środków dzięki którym mogli by się wyciągną z zakładów opieki. Nie są w stanie zatrudnić opiekuna. Są rzesze takich, którzy skazani zostali na gnuśnienie w ośrodkach opieki, bez szansy na jakąkolwiek nadzieję. Tych dwóch miało jednak tyle szczęścia w nieszczęściu, że świat może o nich przeczytać. Są bardzo nieliczni. Niemniej jednak w obliczu takich losów nie mamy prawa narzekać na swój jaki by on nie był.
Żona straciła kilkoro dzieci, sama chora na rzadką odmianę raka. A mimo to pełna energii i woli życia. Szczęśliwa. Zmarła już w czasie jak on był sparaliżowany. Często zazdrościmy ludziom bogatym, a to nie na tym polega szczęście. Cóż z tego, że miał tytuły i bogactwo. Gdy zabrakło po prostu zwykłego zdrowia. Mimo takich tragicznych doświadczeń jest jednak szczęśliwy. Jest w stanie zorganizować sobie nawet życie w takim stanie. Pomaga mu w tym przyjaciel-opiekun. Którego zatrudnił. Człowiek z niższej warstwy społecznej, nawet drobny przestępca. Teraz ustatkował się i nawet ożenił. Sporo jest tu właśnie o nim. Na kanwie tej książki powstał film “Nietykalni” właśnie o tej przyjaźni. Zawsze fascynują mnie ludzie, którzy w takich skrajnych sytuacjach potrafią wycisnąć z życia o wiele więcej niż zwykli zdrowi. Naprawdę nadużyciem i obelgą wobec Boga, ale też innych jest narzekanie na swój los. Trzeba jednak też zastanowić się na tymi, w takiej sytuacji, którzy nie mają tylu przyjaciół i nie mają też środków dzięki którym mogli by się wyciągną z zakładów opieki. Nie są w stanie zatrudnić opiekuna. Są rzesze takich, którzy skazani zostali na gnuśnienie w ośrodkach opieki, bez szansy na jakąkolwiek nadzieję. Tych dwóch miało jednak tyle szczęścia w nieszczęściu, że świat może o nich przeczytać. Są bardzo nieliczni. Niemniej jednak w obliczu takich losów nie mamy prawa narzekać na swój jaki by on nie był.
Komentarze