Cień wiatru

Książka trochę przypomina mi “Cmentarz w Pradze” choć to podobieństwo dotyczy tylko sposobu opisywania miejsc i postaci. Cały czas odnosiłem takie wrażenie w miarę czytania. Książka i styl pisania autora z drugiej strony nie zachwycił mnie. Irytowało mnie cały czas przerywanie akcji, która zaczynała mnie pasjonować i opowiadanie dziejów kolejnej postaci. Ciągle akcja nie mogła się z tego powodu rozkręcić. Albo ktoś spotykał kogoś wyjaśniając jakąś zagadkę i ten zaczynał snuć opowieść. Albo bohater dostawał list i w liście było wielostronicowe wyjaśnienie - historia czyjegoś życia. Przeszkadzało mi to bardzo. W pewnym momencie miałem ochotę nie dokończyć tej książki. Nie wiem czy sięgnę po kolejne tego autora. Z tego co widzę są jakby dwie następne części - luźne kontynuacje tej. Ale znowu 500-600 stron na razie odstrasza mnie. Sama historia jest w sumie dość ciekawa. Tytułowy Cień Wiatru, to książka pewnego autora. Książki tego autora są systematycznie niszczone, wydaje się, że przez mrocznego bohatera jednaj z książek. Nasz bohater próbuje się dowiedzieć czegoś o samym autorze i prowadzi niejako śledztwo w tej sprawie. Wszystko to dzieje się w Barcelonie. W różnych czasach. Głównie przed i powojennie. Jest tu pięknie opisywana sama Barcelona i ciekawie przedstawione tło historyczne. To dla mnie jedynie stanowiło wartość w tej książce.

Komentarze

Ewa pisze…
Ech..., cudowna, magiczna Barcelona...
makroman pisze…
Nie każdy jest Potockim...