Chodzę na filmy i czytam książki których w zasadzie nie chcę czytać, czy filmów oglądać. Ale robię to, bo jest o nich głośno. Nie chcę przegapić i chcę wiedzieć coś gdy się o tym mówi. Tak też było z tym filmem. I muszę powiedzieć, że zawiodłem się niestety.
Jak większość filmów rodzimych jest po prostu nudny, prawdziwy, aż do bólu, smutny i przygnębiający. Zdaję sobie sprawę, że trudno zrobić radosny film o czyichś tragicznych losach i jego śmierci. Ale takie historie winny być nauką dla żyjących. Może nawet nadzieją, inspiracją pozytywną. Że może być inaczej, ty nie musisz tak skończyć. Z każdej tragedii można wyciągnąć pozytywną naukę, czy choćby pouczenie. Losy tych chłopaków nie były samym pasmem nieszczęść. Przecież to co robili, robili z pasją. A jak ktoś coś robi z pasją jest szczęśliwy choćby przez ten krótki czas. Brawa należą się na pewno aktorom. Bardzo dobrze zagrane role, choć przyznam nie poczułem w tym filmie klimatu Hip-Hopu. Muza gdzieś tam była. Ale jakoś tak mało było jej czuć. Nie lubię historii o ludziach słabego charakteru i nieudacznikach. A ten film tak pokazał tych chłopaków. Nie wierzę, że tacy byli jakie odniosłem wrażenie z tego filmu. Skoro ktoś potrafi się wybić ponad szarość blokowiska. Ma w sobie trochę mocy, aby udzielić ją innym i pokazać na filmie. Może warto jednak było by pokazać ich trochę w glorii, tak jak widzieli ich inni na koncertach. Może warto byłoby na koniec przekazać widzowi trochę tych cech pozytywnych, które zapewne Magik miał. Żebym jako widz stwierdził: Sszkoda kolesia, bo w końcu to fajny gość był. To byłby hołd dla tego co robił, od tego co film skręcił. Skoro go skręcił, to znaczy, że cenił.
Jak większość filmów rodzimych jest po prostu nudny, prawdziwy, aż do bólu, smutny i przygnębiający. Zdaję sobie sprawę, że trudno zrobić radosny film o czyichś tragicznych losach i jego śmierci. Ale takie historie winny być nauką dla żyjących. Może nawet nadzieją, inspiracją pozytywną. Że może być inaczej, ty nie musisz tak skończyć. Z każdej tragedii można wyciągnąć pozytywną naukę, czy choćby pouczenie. Losy tych chłopaków nie były samym pasmem nieszczęść. Przecież to co robili, robili z pasją. A jak ktoś coś robi z pasją jest szczęśliwy choćby przez ten krótki czas. Brawa należą się na pewno aktorom. Bardzo dobrze zagrane role, choć przyznam nie poczułem w tym filmie klimatu Hip-Hopu. Muza gdzieś tam była. Ale jakoś tak mało było jej czuć. Nie lubię historii o ludziach słabego charakteru i nieudacznikach. A ten film tak pokazał tych chłopaków. Nie wierzę, że tacy byli jakie odniosłem wrażenie z tego filmu. Skoro ktoś potrafi się wybić ponad szarość blokowiska. Ma w sobie trochę mocy, aby udzielić ją innym i pokazać na filmie. Może warto jednak było by pokazać ich trochę w glorii, tak jak widzieli ich inni na koncertach. Może warto byłoby na koniec przekazać widzowi trochę tych cech pozytywnych, które zapewne Magik miał. Żebym jako widz stwierdził: Sszkoda kolesia, bo w końcu to fajny gość był. To byłby hołd dla tego co robił, od tego co film skręcił. Skoro go skręcił, to znaczy, że cenił.
Komentarze