Byliśmy wczoraj u znajomych. Jedzie się do nich między innymi przez przejazd kolejowy. Zwykle policja czai się tam za górką.

Tym razem byli w widocznym miejscu. Podjechałem zatrzymałem się rozglądnąłem i przejechałem. Za mną jechała kobieta. Niezatrzymawszy się przejechała. Zatrzymali ją za to policjanci. Stawiam, że tłumaczyła się, że przecież się zatrzymała za mną. Swoją drogą zatrzymaałem się dwa razy. Zatrzymałem się, popatrzyłem w lewo, potem w prawo i okazało się, że widzę metalową szafę.

Podjechałem więc trochę i ponownie się zatrzymałem. U znajomych w zasadzie po staremu. Wydali jedynie jedną córkę za mąż. Przepiękne zdjęcia ma zrobione ze ślubu. Wracając jechaliśmy w strasznej mgle. A dziś kolejny dzień przepięknej pogody. Wybraliśmy się na spacer w okolice doliny Racławki i Czernej. W dolinie zlikwidowano wszystkie mostki. Trzeba skakać przez rzekę. Ale widać, że robią nowe mosty. Trochę żal. Bo jeden stanowił wyzwanie. Była to długa na jakieś 5-7 metrów deska zawieszona około trzech metrów nad rzeką.
Wąska na jakieś 50 cm. I ja zawsze przejeżdżałem przez nią rowerem. Na dodatek wjechanie na nią było pod dość ostrym kątem. Stanowiła nie lada wyzwanie. Nigdy jednak nie spadłem z niej. Jesień w dolinkach jest przepiękna. Kolory niesamowite. Ciepło i słoneczni. Aż żal, że za parę dni się to skończy i wróci dopiero za kilka miesięcy.

Tym razem byli w widocznym miejscu. Podjechałem zatrzymałem się rozglądnąłem i przejechałem. Za mną jechała kobieta. Niezatrzymawszy się przejechała. Zatrzymali ją za to policjanci. Stawiam, że tłumaczyła się, że przecież się zatrzymała za mną. Swoją drogą zatrzymaałem się dwa razy. Zatrzymałem się, popatrzyłem w lewo, potem w prawo i okazało się, że widzę metalową szafę.

Podjechałem więc trochę i ponownie się zatrzymałem. U znajomych w zasadzie po staremu. Wydali jedynie jedną córkę za mąż. Przepiękne zdjęcia ma zrobione ze ślubu. Wracając jechaliśmy w strasznej mgle. A dziś kolejny dzień przepięknej pogody. Wybraliśmy się na spacer w okolice doliny Racławki i Czernej. W dolinie zlikwidowano wszystkie mostki. Trzeba skakać przez rzekę. Ale widać, że robią nowe mosty. Trochę żal. Bo jeden stanowił wyzwanie. Była to długa na jakieś 5-7 metrów deska zawieszona około trzech metrów nad rzeką.
Wąska na jakieś 50 cm. I ja zawsze przejeżdżałem przez nią rowerem. Na dodatek wjechanie na nią było pod dość ostrym kątem. Stanowiła nie lada wyzwanie. Nigdy jednak nie spadłem z niej. Jesień w dolinkach jest przepiękna. Kolory niesamowite. Ciepło i słoneczni. Aż żal, że za parę dni się to skończy i wróci dopiero za kilka miesięcy.
Komentarze
Z drugiej strony w miejscach gdzie faktycznie jest niebezpiecznie - policja nie pokazuje się wcale, a znam co najmniej kilka takich przejść dla pieszych i rowerzystów.