Będąc w EMpik-u (to mój ulubiony sklep w galeriach handlowych) Chcąc żonę wyrwać ze szponów TV, a zachęcić do czytania, spostrzegłem plakat na którym była reklamowana książka słowami “Wszyscy o tym mówią”, “biblioteki wycofują” i tym podobne zachęty. Widziałem już ten plakat też na mieście wielokrotnie. Stwierdziłem, że kupię. Powinna być dobra. W domu kilka dni leżała na stoliku prosząc “przeczytaj mnie” Żal mi się jej zrobiło i sięgnąłem, choć to raczej kobieca literatura. 606 stron, dobrze, że nie 666. Kolejne rozdziały zaczynają się zwykle na 100, 150, 200 stronie. Czysty przypadek. Wchłonąłem w cztery dni.
Nie, nie dlatego, że tak wciągająca. Chciałem zabrać się wreszcie za coś innego. Hmmm... Więc o czym ta książka jest? Można streścić w słowach: Ona zagryza wargę i przewraca oczami. On chwyta ją za brodę i unosi jej głowę. Potem pieści w palcach jej sutki przez jakieś 30 sekund. Ona - 21 letnia dziewica w ten sposób dochodzi i rozpada się na tysiące kawałeczków przeżywając orgazm. Magik jakiś, od dziś będzie moim idolem. I tak cały czas, do znudzenia ona zagryza wargę, a on chwyta ją za brodę. Te postacie są jak z gry komputerowej. Niemalże jednowymiarowe jak takie żółte karteczki na monitor. Nawet nie bardzo wiem jak oni wyglądają. On oczywiście piękny i bogaty. Ale za nic nie jestem w stanie go sobie wyobrazić. No wyższy od niej skoro unosi jej głowę chwytając za brodę. A! jeszcze przesuwa kciukiem po jej górnej, a może dolnej wardze. Pieprzą się jak króliki tak od 200 strony. W zasadzie można zacząć od 200 jak kto łasy na takie opisy. Nic treści się nie utraci. Postacie drugoplanowe to w zasadzie tylko imiona. Praktycznie nic nie mówią. Temat jest wspaniały, ale skopany przez autorkę. On chce się bawić w Pana i Uległą. Ona chce czegoś więcej. Jak to kobieta, zawsze musi skomplikować prosty układ. Ja chciałbym poznać jej myśli, dylematy, do czego jest skłonna się posunąć aby go zdobyć. Co traci, co zyskuje. Jak jej świadomość się zmienia w miarę igrania z ogniem. Nic takiego tu nie ma. Jakieś proste, oczywiste wnioski, nic więcej. Bicie piany. W końcówce autorka się trochę rozruszała literacko. Albo ja zmniejszyłem oczekiwania. Wszystko jest pisane takim blogowym językiem. “Byłam dziś u mamy, rozmawiałyśmy o moim chłopcu. Mama zrobiła kluski na obiad, a tata oglądał mecz.” Aż dziw bierze, że można napisać tyle stron o niczym. To mniej więcej tak jak w kawale o najdłuższej książce “Pa ta taj, pa ta taj... {...} Prrry.” Na Boga, dojechałem do końca, a tu piszą “Koniec pierwszej części” Jak zakwalifikować tą książkę? Mówią, że to porno dla mamusiek. Coś w tym jest. Faktycznie jest tu ze szczegółami, ale ubolewam. Pisała to kobieta, powinna potrafić opisać seks jako ta połówka bardziej uczuciowa. Tymczasem mnie jako faceta nic, a nic nie ruszały te opisy. Jakbym czytał książkę kucharską. Zresztą, oni zanim na dobre zaczynają, to już kończą i za dwie minuty kolejny sprint, gdzie ona rozpada się na tysiące kawałeczków, a on znowu mówi “Ana co ty ze mną robisz?” A ja się pytam, kto mi kazał tego gniota czytać!
Nie, nie dlatego, że tak wciągająca. Chciałem zabrać się wreszcie za coś innego. Hmmm... Więc o czym ta książka jest? Można streścić w słowach: Ona zagryza wargę i przewraca oczami. On chwyta ją za brodę i unosi jej głowę. Potem pieści w palcach jej sutki przez jakieś 30 sekund. Ona - 21 letnia dziewica w ten sposób dochodzi i rozpada się na tysiące kawałeczków przeżywając orgazm. Magik jakiś, od dziś będzie moim idolem. I tak cały czas, do znudzenia ona zagryza wargę, a on chwyta ją za brodę. Te postacie są jak z gry komputerowej. Niemalże jednowymiarowe jak takie żółte karteczki na monitor. Nawet nie bardzo wiem jak oni wyglądają. On oczywiście piękny i bogaty. Ale za nic nie jestem w stanie go sobie wyobrazić. No wyższy od niej skoro unosi jej głowę chwytając za brodę. A! jeszcze przesuwa kciukiem po jej górnej, a może dolnej wardze. Pieprzą się jak króliki tak od 200 strony. W zasadzie można zacząć od 200 jak kto łasy na takie opisy. Nic treści się nie utraci. Postacie drugoplanowe to w zasadzie tylko imiona. Praktycznie nic nie mówią. Temat jest wspaniały, ale skopany przez autorkę. On chce się bawić w Pana i Uległą. Ona chce czegoś więcej. Jak to kobieta, zawsze musi skomplikować prosty układ. Ja chciałbym poznać jej myśli, dylematy, do czego jest skłonna się posunąć aby go zdobyć. Co traci, co zyskuje. Jak jej świadomość się zmienia w miarę igrania z ogniem. Nic takiego tu nie ma. Jakieś proste, oczywiste wnioski, nic więcej. Bicie piany. W końcówce autorka się trochę rozruszała literacko. Albo ja zmniejszyłem oczekiwania. Wszystko jest pisane takim blogowym językiem. “Byłam dziś u mamy, rozmawiałyśmy o moim chłopcu. Mama zrobiła kluski na obiad, a tata oglądał mecz.” Aż dziw bierze, że można napisać tyle stron o niczym. To mniej więcej tak jak w kawale o najdłuższej książce “Pa ta taj, pa ta taj... {...} Prrry.” Na Boga, dojechałem do końca, a tu piszą “Koniec pierwszej części” Jak zakwalifikować tą książkę? Mówią, że to porno dla mamusiek. Coś w tym jest. Faktycznie jest tu ze szczegółami, ale ubolewam. Pisała to kobieta, powinna potrafić opisać seks jako ta połówka bardziej uczuciowa. Tymczasem mnie jako faceta nic, a nic nie ruszały te opisy. Jakbym czytał książkę kucharską. Zresztą, oni zanim na dobre zaczynają, to już kończą i za dwie minuty kolejny sprint, gdzie ona rozpada się na tysiące kawałeczków, a on znowu mówi “Ana co ty ze mną robisz?” A ja się pytam, kto mi kazał tego gniota czytać!
Komentarze
Pojawiło się w wpisie słowo Magik. Powstał o nim film..."Jesteś Bogiem", to wyklęty Stachura tylko w innym wydaniu. Obejrzysz ?
Pojawiło się w wpisie słowo Magik. Powstał o nim film..."Jesteś Bogiem", to wyklęty Stachura tylko w innym wydaniu. Obejrzysz ?