Nowy Testament

Przeczytałem wreszcie całe Pismo Święte. Wcześniej Stary Testamen. A teraz nowy. W przeciwieństwie do starego, ten nowy jest znacznie mniejszy objętościowo. Składa się z czterech ewangelii. Muszę jednak przyznać, że wszystkie cztery są prawie takie same. Wręcz niektóre frazy są identyczne. Nie wiem, może to taki zabieg aby bardziej uwiarygodnić opowiadane zdarzenia. Skoro cztery osoby mówią to samo. Trzeba jednak przyznać, że Ewangelia Jana, ta ostatnia jest inna. Powiedziałbym, że znacznie bardziej dojrzała. Jak dla mnie jest taka bardziej ludzka i prawdziwa. W poprzednich ma się wrażenie pewnej indoktrynacji wiarą. Nie pozwalającej na żadne przemyślenia czy wątpliwości. Potem są dzieje apostolskie, które czytałem z zaciekawieniem. Ewangelie opisują życie Chrystusa, są to wątki, które praktykującemu chrześcijaninowi są doskonale znane. Dzieje apostolskie rzadziej się słyszy. Większą część Nowego Testamentu, to listy apostolski. Z reguły to pouczenia i upomnienia kierowane do nowo powstałego kościoła i do rodzącego się chrześcijaństwa. Całość kończy zatrwarzający i bardzo obrazowy opis apokalipsy. Warto było przeczytać i przypomnieć sobie lekcje religii. Teraz znacznie aktywniej i bardziej świadomie mogę uczestniczyć we mszy niedzielnej. Kojarzę słowa i teksty wypowiadane na mszy. Zresztą skoro ktoś mieni się wierzącym to powinno być to dla niego obowiązkową lekturą.

Komentarze

makroman pisze…
Według nauczania kościoła - sam akt czytania Pisma Świętego jest aktem modlitewnym.

Pierwsze trzy ewangelie noszą miano
synoptycznych
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewangelie_synoptyczne

ale to temat na całą książkę.
Nomad pisze…
Właśnie wiem z tymi trzema. Ale nic tam nie ma z przepowiadania pogody. A faktycznie wymodliłem się za wsze czasy.