Przeczytałem jednym tchem biografię Kory. Tak, tej od Maanamu. W zasadzie nie czytam biografii. No raz czytałem Wysoki Zamek. Jak ktoś nie wie to Autobiografia Stanisława Lema. I potem napisaną przez syna Lema. Ta biografia mnie urzekła. Korę znałem i postrzegałem jedynie przez pryzmat muzyki.
Zupełnie nie wiedziałem nic o osobie. Nawet jej w ten sposób nigdy nie interpretowałem. Grala płyta i tyle. Po prostu głos. Tu człowiek z krwi i kości. Wreszcie głos się zmaterializował. Stanął obok i potrząsnął mną. Autorem jest partner Kory. Ale książka jest jakby pisana przez nią. Może to wywiady, relacje z rozmów. W każdym razie Kora tu brnie przez lata swego życia. Ciekawego ale i tragicznego życia. Trochę skacze. Wypowiada się na wszelkie możliwe tematy. Można zauważyć, że wypowiada się zawsze na dany temat w kontekście piosenek, które tworzyła. Pięknie pisze, tak czasami prawie mistycznie. Zajmuje zdanie na temat religii, władzy i seksu. Ale też na zwykłe przyziemne tematy. Pisze nawet o Krakowie. O życiu w nim spędzonym, domu rodzinnym, braciach, siostrze. Ojcu i Matce. Swoich dzieciach. Zupełnie nie wiedziałem, że ma dwóch synów! Była z biednej wielodzietnej rodziny. Spędziła dzieciństwo w domu dziecka. Wspomina te lata z żalem. Brała narkotyki. Zupełnie tego nie wiedziałem. Opowiada historię zespołu, kulisy powstawania piosenek. Opowiada o ludziach, których spotkała w trakcie swej działalności. Czasach komunizmu i kapitalizmu w naszym kraju. Wiele z tej książki można wyczytać. Jest to fascynująca opowieść o fascynującej osobie. Książka jest okraszona wieloma zdjęciami z sesji zdjęciowych, ale chyba i kilkoma prywatnymi. Na koniec znajdziemy spis wszelkich wydanych płyt. W październiku są w Krakowie targi książki, gdzie będzie podpisywała swoją biografię. Mimo, że to w środku roboczego dnia. Zapewne pobiegnę podpisać swój egzemplarz. Będzie to pierwsza książka z podpisem autorki czy bohaterki.
Zupełnie nie wiedziałem nic o osobie. Nawet jej w ten sposób nigdy nie interpretowałem. Grala płyta i tyle. Po prostu głos. Tu człowiek z krwi i kości. Wreszcie głos się zmaterializował. Stanął obok i potrząsnął mną. Autorem jest partner Kory. Ale książka jest jakby pisana przez nią. Może to wywiady, relacje z rozmów. W każdym razie Kora tu brnie przez lata swego życia. Ciekawego ale i tragicznego życia. Trochę skacze. Wypowiada się na wszelkie możliwe tematy. Można zauważyć, że wypowiada się zawsze na dany temat w kontekście piosenek, które tworzyła. Pięknie pisze, tak czasami prawie mistycznie. Zajmuje zdanie na temat religii, władzy i seksu. Ale też na zwykłe przyziemne tematy. Pisze nawet o Krakowie. O życiu w nim spędzonym, domu rodzinnym, braciach, siostrze. Ojcu i Matce. Swoich dzieciach. Zupełnie nie wiedziałem, że ma dwóch synów! Była z biednej wielodzietnej rodziny. Spędziła dzieciństwo w domu dziecka. Wspomina te lata z żalem. Brała narkotyki. Zupełnie tego nie wiedziałem. Opowiada historię zespołu, kulisy powstawania piosenek. Opowiada o ludziach, których spotkała w trakcie swej działalności. Czasach komunizmu i kapitalizmu w naszym kraju. Wiele z tej książki można wyczytać. Jest to fascynująca opowieść o fascynującej osobie. Książka jest okraszona wieloma zdjęciami z sesji zdjęciowych, ale chyba i kilkoma prywatnymi. Na koniec znajdziemy spis wszelkich wydanych płyt. W październiku są w Krakowie targi książki, gdzie będzie podpisywała swoją biografię. Mimo, że to w środku roboczego dnia. Zapewne pobiegnę podpisać swój egzemplarz. Będzie to pierwsza książka z podpisem autorki czy bohaterki.
Komentarze
Serdecznosci
Judith