Zamiast rowerka - obiad

Zmieniłem dętkę z rana i pojechałem do Krzeszowic po zapas. Przy okazji pan z serwisu rozwiał moje nadzieje na dynamo w piaście z którego ładowałbym telefon i inne gadżety. Do miejskiego to sobie mogę takie sprawić, ale do górala bez szans. Z Krzeszowic pojechaliśmy do Zabierzowa z kolei. Do Almy po produkty na obiad. Postanowiłem poeksperymentować w kuchni. Zrobiłem sałatkę z pestek słonecznika, dyni. Z dodatkiem brokuł i awokado. Wyszła genialnie. Choć robiłem wszystko mocno improwizując. Do tego z rana, skoro nie pojechałem na rower ugotowałem golonko, które kupiłem z myślą o powrocie z gór. W sumie nie pojechawszy na rower, przejechałem 43 km. A jutro kierunek Ustroń. Nie może się nie udać. Mam nadzieję tylko, że spodenki rowerowe dziś zużyte wyschną. jak nie, pojadę w mokrych. Poniżej składniki i przepis:





Składniki:

150 g pestek dyni i tyleż samo słonecznika
2 awokado, kilka różyczek brokuł
kiełki rzodkiewki i brokuł
oliwa, cytryna

Jak to zrobić:

Na patelni rozgrzać trochę oliwy. Dosłownie odrobinę, wsypać pestki dyni i słonecznika. Prażyć do zarumienienia. W tym czasie ugotować brokuły. Kilka minut do gotującej osolonej wody. Obrać awokado. Ja jedno pokroiłem i prażyłem razem z pestkami. Będzie miękkie. Na koniec dodać brokuły, resztę awokado, ta część będzie twarda. Wszystko posypać kiełkami. Wymieszać i podawać na talerz. Skropić cytryną do smaku. Można dodać też pokrojone pomidorki koktajlowe w celu dodania czerwonego koloru. Osobiście ugotowałem jeszcze golonko i dodałem paski mięsa. Wtedy z sałatki robi się treściwy obiad.


Trasa rowerowa 1783518 - powered by Bikemap 

Komentarze

makroman pisze…
"Przy okazji pan z serwisu rozwiał moje nadzieje na dynamo w piaście z którego ładowałbym telefon i inne gadżety. Do miejskiego to sobie mogę takie sprawić, ale do górala bez szans." - masz koła 16 cali?, to nie powinno być problemu (chyba że chodzi o możliwość uszkodzenia dynama podczas jazdy terenowej) jest z tym mnóstwo roboty, bo trzeba od nowa splatać szprychy (oczywiście wymieniając je na adekwatne), ale robiłem już takie rzeczy.
Inna sprawa czy to się opłaca, bo taniej chyba wyjdzie przezbroić dobrego "mieszczucha" na górala.
Nomad pisze…
Tak, głównie chodzi o terenową jazdę. No i kłopot jeszcze z tarczowymi hamulcami. Tu możesz zobaczyć o jaką jazdę głównie chodzi: https://sites.google.com/site/andrzejakowacz/rowerowo
makroman pisze…
A to fakt - nie spotkałem odpowiednio dużych tarcz, pozostaje też kwestia ich mocowania, oraz mocowania szczęk.
eldka pisze…
Aż poeksperymentuję...z obiadkiem :-)
No, ciekawe to danie!
Serdecznosci
Judith
lewym okiem pisze…
wyglada smakowicie, wspaniale jak na upalne dni :)