Trochę mam pecha z tym urlopem. Znowu upały niemiłosierne, a potem burze i deszcz. Przynajmniej dziś tak jest. Choć muszę przyznać, że wczoraj, gdy mieliśmy odwiedziny koleżanek Basi. Pogoda wytrzymała. Dziewczyny naznosiły tyle wszystkiego, że potem połowę musiały sobie zabierać. Wysiedzieliśmy na ogrodzie do północy prawie. Cztery butelki wina poszły. Ja piłem piwo i robiłem grilla. Też muszę przyznać, że wypiłem trzy butelki Od rana co prawda. Jedną w czasie prac ogrodowych jeszcze zanim przyszły. Skosiłem całe podwórko i “u Szarika” tam gdzie powstaje altanka. Wyciąłem też wielką śliwę, która już w tym roku całkiem popadła w ruinę. Pociąłem ją i złożyłem do suszenia. Wziąłem prysznic i poszedłem do gości. Potem “dziewczyny” poszły z Basią na spacer, a ja zająłem się grillem. Na ich powrót wszystko było gotowe. Dziś natomiast przyjechał kuzyn z przyszłą żoną i zostaliśmy zaproszeni na ślub. Odbędzie się za miesiąc w kościele w Tyńcu. A wesele będzie w moim rodzinnym mieście we Wieliczce. A jeszcze wspomnę, że podczas wczorajszego imprezowania usłyszeliśmy pisk opon i huk na ulicy. Okazało się, że gość odebrał telefon w samochodzie i zjechał do rowu uderzając w słup. Na szczęście nic się nie stało. Uszkodził tylko bok samochodu i koło. Pomogliśmy go wypchać na pobocze. Nie pojmuję tego, że w dzisiejszych czasach ktoś rozmawia przez telefon nie używając zestawu głośnomówiącego, czy zwykłej słuchawki BT. Jak kupiliśmy samochód 14 lat temu, pierwszą rzeczą był do niego zestaw. Wtedy kosztował majątek. Teraz słuchawkę BT można kupić za kilkadziesiąt złotych. Uchwyt do telefonu za kilkanaście i każdy telefon ma tryb głośnomówiący. Osobiście używam teraz takiego transmitera UKF. Jest to maleńkie urządzenie wpinane do gniazda zapalniczki. przez BT łączy się z telefonem, a do radia przekazuje głos. Słucham na tym muzyki z telefonu, audiobuków i jako zestaw głośnomówiący do telefonu. Telefon odbiera się samoczynnie po dwóch dzwonkach i sam się rozłącza po skończeniu rozmowy. Jest to bezobsługowe. Na koniec powiem jeszcze, że Basia idzie do pracy od września. Dostała ofertę. W Zabierzowie. Znowu będę musiał wstawać jakieś 15 min wcześniej. A było tak wspaniale. Zawsze Basi mówię, że nie musi pracować. Oj jakbym ja miał taką możliwość... Co prawda Basia obiecywała, że jak nie będzie pracowała. Zajmie się ogrodem. Ale jak to w powiedzeniu. “Jak facet mówi, że zrobi, to zrobi. A jak kobieta mówi, że zrobi, to mówi” Oczywiście można to powiedzieć odwrotnie :) No raz skosiła i ze dwa razy coś tam poplewiła. Ale przynajmniej miała czas dla mnie zawsze prawie.
Komentarze
Serdecznosci
Judith