Mały Książe

To wcale nie jest książka dla dzieci. To książka uniwersalna. Porusza tematy miłości, przywiązania i przyjaźni. Relacji miedzy ludźmi. Pod postacią róży występuje tu jego żona, którą w książce jak i w życiu ma się opiekować. Ona sama bronić się nie może, choć ma cztery kolce. Jej wydaje się, że to starczy za całą obronę, on wie, że to zbyt mało aby stawić czoła światu. Czuje się za nią odpowiedzialny. Zarzuca jednak pewne manipulacje jego uczuciem, może nawet szantaż. Ze zdziwieniem odkrywa, że róża nie jest jedyna. W innym ogrodzie jest pięć tysięcy takich róż. Po czym dalej stwierdza co jednak czyni tę jego wyjątkową. Dla innych jest jedną z pięciu tysięcy. Dla niego jednak tą jedyną.

Komentarze

eldka pisze…
A wszystko to dzięki...lisowi, który nauczył Małego Księcia istoty przyjaźni, bo "oswoić znaczy stworzyć więzy".

Przepiękna baśń o podłożu filozoficznym, którą mimo wszystko powinni przeczytać dorośli.
Ewa pisze…
A miał to być prezent dla mamy:))))
Nomad pisze…
eldka: Właśnie, czasami boję się, że to tylko oswojenie.

Ewa: Rozważ trzy hipotetyczne sytuacje:

1. Kupiłem dwa egzemplarze.
2. Przeczytałem przed zapakowaniem.
3. Nie dałem Mamie prezentu.

A na koniec użyj Brzytwy Ockhama :)