Armagedon

Co się działo. Chyba z pięć burz po sobie. Jedna się nie skończyła, a już druga nadchodziła. Tak walnęło na ogrodzie, że spaliło mi na strychu zasilacz od anteny do internetu. Poszedłem rano szukać fuleronu, ale to chyba gdzieś jednak dalej. Internetu nie miałem przez dwa dni. Tyle zgłoszeń. facet mówi, że u mnie to nic. Kilka anten już wymienił od wczoraj. Burze były prawie cały dzień i pół nocy. Nie pojechałem na szczęście. Jeszcze się waham, czy nie jechać. Ale jest 10:30 i już jest w cieniu 30 stopni i znowu zapowiadają burze. Nudzę z tym wyjazdem, ale staram się aby był perfekcyjnie przygotowany, bo drugi raz tam nie pojadę. Muszą być idealne zdjęcia i satysfakcja z wyjazdu. Ognisko, piękne widoki i takie tam.


Trasa rowerowa 1684374 - powered by Bikemap 

Do tej pory właśnie tak zawsze było. Odkładałem miesiącami i w końcu jechałem i były widoki takie jak w Gorcach czy na Mogielicy. Warto poczekać a nie rozczarować się. I tak co dzień praktycznie jeździmy rowerem po 50 km. Wczoraj byliśmy w Krakowie. Jechaliśmy “Młynówką Królewską” Z samych Mydlnik po rynek. Potem lody nad Wisłą, na Starowiślnej. Nie ma lepszych. I wracamy Wisłą i wzdłuż Rudawki. Jutro lub w sobotę planujemy. Wrota Chaubińskiego o ile pogoda pozwoli. Wczoraj piekliśmy kiełbaski na ognisku na ogrodzie do 23:00 W sumie jestem zadowolony z urlopu. A na koniec kupiliśmy na spółę z Konradem "Lubiewo" Przeczytałem już 100 stron. Co za kloaka. Niedobrze mi jak czytam. Ale muszę dokończyć.

Komentarze