Przedwiośnie

Co z tym młodym państwem począć. Dopierośmy na Przedwiośniu. A tu rewolucja się szykuje. Coś zrobić trzeba, bo dalej tak być nie może. Główny bohater doświadczony boleśnie przeżyciami w Baku widzi nierówność i niesprawiedliwość społeczną. Widzi też jednak brutalność i bezmyślność nowych władców. Poniekąd akceptuje to, rewolucja wpisaną ma brutalność i gwałt. Te czasy nie pozwalały na inne zmiany. Na powolne zmiany. Trzeba je wprowadzać gwałtem. Książka w żaden sposób nie odpowiada jakie znaleźć rozwiązanie. Nie usprawiedliwia też komunistów. Nie akceptuje jednak też zastanego stanu. Książka mówi, że zmiany są nieuniknione. Autor ciągle głosami bohaterów polemizuje. Przez pewien czas miałem dość takich historii. Teraz wracam i szukam odpowiedzi. Czemu tak się stało. Powoli dochodzę do wniosku, że nie było innego wyjścia. Dzięki i chwała naszym przodkom. Przeszli przez to, ponieśli konsekwencje i zapłacili ogromną cenę. Pytanie czy dlatego, że mieli jaja, czy dlatego, że nie byli rozsądni.

Komentarze

eldka pisze…
Największą cenę zapłacił Cezary Baryka.

Podziwiam Cię za literaturę, jaką czytasz.
Nomad pisze…
To takie uzupełnianie braków w wykształceniu :)