Leje i jest do d... Wziąłem się za porządki na komputerze, no i blogu. Przeczyściłem znowu trochę bloga. Nieaktywnych się pozbyłem. Jeden aktywny dodałem. Nie ma gdzie iść, ani co robić, no to nadal intensywnie czytam. Już mi się kręci w głowie od tych historii. Tak sobie myślę, to będzie rok pod "znakiem" czytania. Muszę się przyznać, że oczywiście nie wszystkie kupuje. Straciłbym majątek, na te książki. Są na szczęście biblioteki i znajomi. Jest i chomikuj. Jak widzę za książkę 120 stronicową 30 zł to pozbywam się wyrzutów sumienia. Taką książkę czytam średnio jeden dzień. A na chomikuj są w wersji skanowanej. I tam jest napisane, że można ściągnąć i po 24 godzinach usunąć. Ponoć takie nasze dziurawe prawo jest. No to trochę te 24 godziny naciągam i pożyczam i pożyczam. Zresztą jakbym co 24 godziny usuwał i ponownie ściągał? Po prawdzie jak jakaś książka mi się bardzo spodoba, to ją zamawiam jednak. Problem w tym, że zwykle nie da się kupić. Mam tak zamówionych książek w "Matrasie" co najmniej kilka. Ostatnio po chyba dwóch miesiącach dostałem maila, że jest zamówiona "Zabić drozda" Teraz np czekam na trzy książki. Jak wznowią wydanie to przyjdzie zawiadomienie. Wiem, to moje tłumaczenie jest też dziurawe jak i sumienie. Ale policzyłem w tym roku, przeczytałem do dziś 25 książek. Licząc nawet po 20 zł za jedną, to daje 500 zł. Zresztą w sypialni mam bibliotekę, która liczy z pół tysiąca książek. Wystarczająco już zainwestowałem w literaturę. Ostatnio zaczyna mnie irytować świat. Głupia książka kosztuje 30 zł. Bilet do kina 20, A nasz program, średnia instalacja 100 tyś! Firma na sprzedaży tego programu zarabia nierzadko kilkadziesiąt milionów miesięczni. Przecież utrzymanie pracowników aż tyle nie kosztuje. Coraz więcej widzę wokół siebie cen z kosmosu. Z drugiej strony chińskie lampki z fotoogniwem do ogrodu można kupić za 3.99 Przecież to jest chore. Czy naprawdę prezesi firm muszą np zarabiać 5 milionów miesięcznie, aktorzy 20 mil$ za rolę, gdy zwykli ludzie zarabiają 1500 zł. Coś tu chyba szwankuje na tym świecie. Dysproporcje są zbyt duże. Rozumiem, że aktor tyle zarabiający przynosi zysk tysiąckroć większy, ale na co komu tyle pieniędzy. W ten sposób między innymi napędza się chyba inflację. Pieniądz traci na wartości. Jak zawsze przy okazji takich rozmyślań. Przychodzi mi do głowy jedna myśl, choć tego nie chcę, czas na rewolucję.
Komentarze
Na świecie już tak jest, jak ktoś umie dobrze się zareklamować to i przysłowiowe g.... sprzeda i zbije majątek. Ludzi mamią kolorowe reklamówki, niewiarygodne opisu produktów itp...
Cieszmy się, że mieszkamy z daleka od tych wszystkich niepotrzebnych błyskotek. Lubię nieskażoną niczym naturę, bez plastikowych Toy Toy-ek i wysypisk śmieci - wszystkich tych niepotrzebnych jednorazówek, za które ludziska płacą duże pieniądze, a zaraz potem stwierdzają, że kupili bubel i wyrzucają...
Pozdrawiam ciepło:)
Nieaktywną cześć na nk i F też już wykasowałam.