Znowu mamy zimę w środku lata. No więc dobrze. Wybieramy się jutro w Tatry, ale tak na butach. Jedziemy z Basią. Wczoraj śnieżyca, a dziś mróz -6 w nocy. Szlag trafił kwiatki które wyszły. Ale od rana pięknie słonecznie. Aczkolwiek mroźno. Jednak z samego rana wybraliśmy się na spacer. Spacer 17 km :)

Tak po lesie, po okolicy. Mieszkamy w cudownej okolicy. Wystarczy przejść nieco ponad kilometr i docieramy do południowego stoku rowu Krzeszowickiego. Teraz wystarczy wejść około 50 metrów w pionie pięknymi wąwozami wśród skał wapiennych i głazów. Gra światło-cieni wśród drzew. Pięknie. Weszliśmy też na skałkę z krzyżem w Nielepicach i potem dalej przez stadniny koni. O tej porze roku stoją niestety w stratowanej ziemi bez trawy. Minęliśmy amazonkę jadącą na oklep i znowu weszliśmy w las wśród skał. Znowu wąwozy, parowy i jaskinia. Zawróciliśmy przez drogę wiodącą ku ruinom Rudna. Doszliśmy na powrót do domu. A o 17:00 już poszliśmy w odwiedziny do Teni. Od jutra mam urlop.

Plany jak zwykle wielkie. Miałem jutro iść w Tatry na Ski-Toury, ale nie mam serca zostawić Basi samej. Pójdziemy więc na butach, a ja pewnie poczekam do następnego roku. Mam też w planie jednak pojechać wreszcie do tego Zwardonia i tam przez góry na nartach iść w stronę Pilska. No zobaczymy co z tego wyjdzie. Dużo zależy od pogody.

Tak po lesie, po okolicy. Mieszkamy w cudownej okolicy. Wystarczy przejść nieco ponad kilometr i docieramy do południowego stoku rowu Krzeszowickiego. Teraz wystarczy wejść około 50 metrów w pionie pięknymi wąwozami wśród skał wapiennych i głazów. Gra światło-cieni wśród drzew. Pięknie. Weszliśmy też na skałkę z krzyżem w Nielepicach i potem dalej przez stadniny koni. O tej porze roku stoją niestety w stratowanej ziemi bez trawy. Minęliśmy amazonkę jadącą na oklep i znowu weszliśmy w las wśród skał. Znowu wąwozy, parowy i jaskinia. Zawróciliśmy przez drogę wiodącą ku ruinom Rudna. Doszliśmy na powrót do domu. A o 17:00 już poszliśmy w odwiedziny do Teni. Od jutra mam urlop.

Plany jak zwykle wielkie. Miałem jutro iść w Tatry na Ski-Toury, ale nie mam serca zostawić Basi samej. Pójdziemy więc na butach, a ja pewnie poczekam do następnego roku. Mam też w planie jednak pojechać wreszcie do tego Zwardonia i tam przez góry na nartach iść w stronę Pilska. No zobaczymy co z tego wyjdzie. Dużo zależy od pogody.
Komentarze
Pozdrawiam jeszcze światecznie:)))