To prawdziwa fantastyka, nie ten chłam o rycerzykach na konikach i ich czarodziejskich księżniczkach. To fantastyka w starym dobrym stylu. Stylu gwiezdnych wojen. Hiperprzestrzeń, rajdy po całej galaktyce, menażeria obcych. Lasery i bajery. Tajemnicza technologia Klee.
Nikt tu nie zastanawia się nad sensem życia i nad tym czy coś jest możliwe. Autor przez chwilę zapędził się w tłumaczenie zasad fizyki działania napędu grawitacyjnego, ale jak przeszedł do hiperprzestrzeni... Na szczęście spasował. Trwa wojna między mocarstwami w galaktyce. Ziemianie co dopiero wychynęli ze swojego maleńkiego świata, a już rozzłościli zarządce jednej prowincji pewnego imperium galaktycznego. Jak zwykle butni nie okazali szacunku większym i potężniejszym. Co spowodowało zagładą ziemi. Zarządcy tej prowincji nie przyszło do głowy, że jest to jedyny świat tej rasy. W efekcie ostało się kilkuset mężczyzn którzy zdołali uciec z masakry. Są to jak się potem okazuje doskonali wojownicy i najemnicy, chętnie walczący po stronie imperium Hohd na zlecenie Vez Do Hana. Zrezygnowani, skazani na wymarcie dowiadują się o istnieniu garstki kobiet dzięki którym mieliby szansę kontynuować swój butny gatunek. Tak, jest to powieść szowinistyczna. Kobiety to jedynie możliwość rozrodu. To twardzi mężczyźni bez sentymentów. W ciężkich buciorach i laserem za paskiem. Aby dostać się do kobiet i wieść spokojne życie muszą tylko jeszcze raz przysłużyć się Vez Do Hanowi, a tak naprawdę pomóc zniewolonemu gatunkowi Chelki, który po pierwsze uratował i ukrył kobiety. A na dodatek ma dostęp do bajkowej technologi Klee. Gdy w galaktyce pojawia się ogromny uzbrojony statek Klee. Wszystkie imperia chcą go zdobyć. Co kończy się totalną wojną. A ziemianie dziwnym zrządzeniem losu, a i przy udziale i nieznajomości technologi Klee przenoszą się w czasie o 12 tysięcy lat w przód, aby móc jedynie zobaczyć opłakane skutki rozpętanej galaktycznej wojny.
Nikt tu nie zastanawia się nad sensem życia i nad tym czy coś jest możliwe. Autor przez chwilę zapędził się w tłumaczenie zasad fizyki działania napędu grawitacyjnego, ale jak przeszedł do hiperprzestrzeni... Na szczęście spasował. Trwa wojna między mocarstwami w galaktyce. Ziemianie co dopiero wychynęli ze swojego maleńkiego świata, a już rozzłościli zarządce jednej prowincji pewnego imperium galaktycznego. Jak zwykle butni nie okazali szacunku większym i potężniejszym. Co spowodowało zagładą ziemi. Zarządcy tej prowincji nie przyszło do głowy, że jest to jedyny świat tej rasy. W efekcie ostało się kilkuset mężczyzn którzy zdołali uciec z masakry. Są to jak się potem okazuje doskonali wojownicy i najemnicy, chętnie walczący po stronie imperium Hohd na zlecenie Vez Do Hana. Zrezygnowani, skazani na wymarcie dowiadują się o istnieniu garstki kobiet dzięki którym mieliby szansę kontynuować swój butny gatunek. Tak, jest to powieść szowinistyczna. Kobiety to jedynie możliwość rozrodu. To twardzi mężczyźni bez sentymentów. W ciężkich buciorach i laserem za paskiem. Aby dostać się do kobiet i wieść spokojne życie muszą tylko jeszcze raz przysłużyć się Vez Do Hanowi, a tak naprawdę pomóc zniewolonemu gatunkowi Chelki, który po pierwsze uratował i ukrył kobiety. A na dodatek ma dostęp do bajkowej technologi Klee. Gdy w galaktyce pojawia się ogromny uzbrojony statek Klee. Wszystkie imperia chcą go zdobyć. Co kończy się totalną wojną. A ziemianie dziwnym zrządzeniem losu, a i przy udziale i nieznajomości technologi Klee przenoszą się w czasie o 12 tysięcy lat w przód, aby móc jedynie zobaczyć opłakane skutki rozpętanej galaktycznej wojny.
Komentarze
http://anhelli-anhelli.blogspot.com/
Miłej niedzieli :)))