Wczesna powieść Clarka. Bodajże z 51 roku. Kierowana co prawda do młodego czytelnika. Wszędzie pełno zwrotów: "Twój tatuś" Tak, wtedy jeszcze szanowano rodziców.
Bohaterem jest młody chłopiec wygrywający konkurs wiedzy. Nagrodą jest lot gdziekolwiek. On wybiera lot na stacje kosmiczną. W ten sposób Clark opisuje przyszłość kosmonautyki. Przyszłość wcale nie odległą. Wybrał sobie różnicę 100 lat do momentu w którym pisał książkę. Trzeba pamiętać, że pierwszy załogowy lot odbył się dopiero 10 lat po napisaniu książki. Poziom rozwoju kosmonautyki w 100 lat od powstania książki jest znacznie odbiegający od rozwoju który ma szanse urzeczywistnić się za 40 lat. Autor też swobodnie posługuje się wyobraźnią co do życia w kosmosie w tym najbliższych planetach. Późniejszy Clark jest już bardziej powściągliwy w tej kwestii. W sumie to bardzo naiwna wizja, ale też kierowana do łatwowiernego czytelnika. Łatwa, przyjemna i pełna przygód. Przygód, takich chłopięcych. Chłopcy ze stacji mają nawet zacumowany stary statek kosmiczny na wzór domku na drzewie ze swoim młodzieżowym klubem.
Bohaterem jest młody chłopiec wygrywający konkurs wiedzy. Nagrodą jest lot gdziekolwiek. On wybiera lot na stacje kosmiczną. W ten sposób Clark opisuje przyszłość kosmonautyki. Przyszłość wcale nie odległą. Wybrał sobie różnicę 100 lat do momentu w którym pisał książkę. Trzeba pamiętać, że pierwszy załogowy lot odbył się dopiero 10 lat po napisaniu książki. Poziom rozwoju kosmonautyki w 100 lat od powstania książki jest znacznie odbiegający od rozwoju który ma szanse urzeczywistnić się za 40 lat. Autor też swobodnie posługuje się wyobraźnią co do życia w kosmosie w tym najbliższych planetach. Późniejszy Clark jest już bardziej powściągliwy w tej kwestii. W sumie to bardzo naiwna wizja, ale też kierowana do łatwowiernego czytelnika. Łatwa, przyjemna i pełna przygód. Przygód, takich chłopięcych. Chłopcy ze stacji mają nawet zacumowany stary statek kosmiczny na wzór domku na drzewie ze swoim młodzieżowym klubem.
Komentarze