Nie, wcale nie zmieniam diety. Nie mam zamiaru jeść robali, ale jakbym kiedyś musiał... Dobrze wiedzieć jakie i jak. Książka opisuje jadalne owady i ich larwy występujące głównie w Polsce.
Ale wszystko, to jest opisywane w kontekście historycznym czy wręcz prehistorycznym. Są podawane przykłady gdzie jeszcze na świecie jadane są, bądź były takie owady. Są często podane opisy pozyskiwania takich czy innych owadów lub larw. Są nawet przepisy jak je przyrządzić. Autor z reguły jada i poleca jadać nie na surowo. Jednakże wspomina, że nic nie stoi na przeszkodzie. Są tam ciekawe opisy-przykłady wykorzystania w diecie Indian czy innych ludów wielu różnych larw i owadów. Niech przykładem, co można tu wyczytać będzie ów cytat: "Gotowy ser jest brunatny i roi się od larw, które mają zdolność do skakania i podskakują do oczu w trakcie jedzenia..." i dalej w tekście o tym serze: "Ser podaje się zawinięty w cienką kromkę sardyńskiego chleba, a lewą ręką zasłania się twarz..." Człowiek jest wszystkożerny i tak naprawdę tylko uprzedzenia powodują, że w naszej diecie brak owadów. Oczywiście w dużej mierze małe rozmiary wspomnianych decydują, że takie jedzenie nie jest ekonomiczne. Aby zrównoważyć dorodną świnię pasikonikami, skądinąd bardzo smacznymi i pożywnymi. Trzeba by ich nałapać około dwóch milionów! Ale na biwaku... czemu nie delektować się winniczkami upieczonymi w popiele ogniska?
Ale wszystko, to jest opisywane w kontekście historycznym czy wręcz prehistorycznym. Są podawane przykłady gdzie jeszcze na świecie jadane są, bądź były takie owady. Są często podane opisy pozyskiwania takich czy innych owadów lub larw. Są nawet przepisy jak je przyrządzić. Autor z reguły jada i poleca jadać nie na surowo. Jednakże wspomina, że nic nie stoi na przeszkodzie. Są tam ciekawe opisy-przykłady wykorzystania w diecie Indian czy innych ludów wielu różnych larw i owadów. Niech przykładem, co można tu wyczytać będzie ów cytat: "Gotowy ser jest brunatny i roi się od larw, które mają zdolność do skakania i podskakują do oczu w trakcie jedzenia..." i dalej w tekście o tym serze: "Ser podaje się zawinięty w cienką kromkę sardyńskiego chleba, a lewą ręką zasłania się twarz..." Człowiek jest wszystkożerny i tak naprawdę tylko uprzedzenia powodują, że w naszej diecie brak owadów. Oczywiście w dużej mierze małe rozmiary wspomnianych decydują, że takie jedzenie nie jest ekonomiczne. Aby zrównoważyć dorodną świnię pasikonikami, skądinąd bardzo smacznymi i pożywnymi. Trzeba by ich nałapać około dwóch milionów! Ale na biwaku... czemu nie delektować się winniczkami upieczonymi w popiele ogniska?
Komentarze