Piszę trochę z opóźnieniem. Bodajże w poprzedni czwartek albo piątek około 21:00 przyszło mi do głowy, że chce mi się iść na spacer. Było -18. Chciałem przetestować nowe nabytki: Kurtkę i spodnie. Ubrałem się i ruszyłem w stronę dolinki Będkowskiej. Była pełnia i trzaskający mróz. W sumie przeszedłem prawie 15 kilometrów słuchając audiobooka. Zajęło mi to ponad trzy godziny. Przy pełni jest jasno jak w dzień. Na dodatek biały śnieg. Księżyc prześwieca przez skały i las. Wprost cudnie. Ubranie się sprawdziło choć musiałem ubrać w połowie drogi bandycką czapkę na twarz. Bo zaczął mnie szczypać nos od mrozu. Muszę to powtórzyć przy kolejnej pełni.
W niedziele za to wybraliśmy się znowu na Pilsko na narty. Tym razem z kuzynostwem. Bardzo im przypadła ta górka do gustu. Zjechaliśmy nawet zamkniętą czarną trasą. Oj ostro było. Oczywiście z jakichś niewyjaśnionych przyczyn to akurat nagranie się zepsuło. Nie wiem czy to z powodu mrozu, czy nowej karty do kamery. Ale i tak udało mi się złożyć filmik. Oczywiście też było pięknie słonecznie. Być może, że wybierzemy się na Kasprowy w kolejną niedzielę. To dopiero będzie filmik. Kuzyn specjalista z branży samochodowej odradził mi kupowanie samochodu w tym roku. Może faktycznie się wstrzymam jeszcze? Tym bardziej, że Basia traci pracę i będę jedyny przynoszący dochody. A wczoraj kobieta od mebli zadzwoniła i stwierdziła, że nie zrobią nam narożnika. Muszę szukać innego wykonawcy. Pewnie znowu w sobotę trzeba będzie jechać. Oj wszystko na mojej głowie. Trzeba będzie jechać do Kalwarii, a tu nas zasypuje. Dziś odśnieżałem już dwa razy. Konrad około 17:00 i Ja o 22:00. A budzik nastawiam piętnaście minut wcześniej, bo pewnie z rana trzeba będzie się odkopać.
W niedziele za to wybraliśmy się znowu na Pilsko na narty. Tym razem z kuzynostwem. Bardzo im przypadła ta górka do gustu. Zjechaliśmy nawet zamkniętą czarną trasą. Oj ostro było. Oczywiście z jakichś niewyjaśnionych przyczyn to akurat nagranie się zepsuło. Nie wiem czy to z powodu mrozu, czy nowej karty do kamery. Ale i tak udało mi się złożyć filmik. Oczywiście też było pięknie słonecznie. Być może, że wybierzemy się na Kasprowy w kolejną niedzielę. To dopiero będzie filmik. Kuzyn specjalista z branży samochodowej odradził mi kupowanie samochodu w tym roku. Może faktycznie się wstrzymam jeszcze? Tym bardziej, że Basia traci pracę i będę jedyny przynoszący dochody. A wczoraj kobieta od mebli zadzwoniła i stwierdziła, że nie zrobią nam narożnika. Muszę szukać innego wykonawcy. Pewnie znowu w sobotę trzeba będzie jechać. Oj wszystko na mojej głowie. Trzeba będzie jechać do Kalwarii, a tu nas zasypuje. Dziś odśnieżałem już dwa razy. Konrad około 17:00 i Ja o 22:00. A budzik nastawiam piętnaście minut wcześniej, bo pewnie z rana trzeba będzie się odkopać.
Komentarze