Ja też "rozumiem"

Skończyłem kolejny cykl Clarka. Cykl "Rama" To trylogia, choć czwarta część. Tytułowy "Rama" został napisany dawno temu. Po prawie dwudziestu latach powstała jeszcze trylogia pisana we współpracy z innym autorem. Gdzieś przeczytałem, że właśnie ostatnia część jest najsłabsza.A ja sądzę, że przeciwnie. Najlepsza. Czyta się ją w zasadzie jednym tchem. To SF jakich ostatnio mało. Cała menażeria obcych gatunków, dziwnych istot. Pełna technologi i wspaniałych teorii. Super przygodowa, a na końcu filozoficzna. Ostatnie słowa wyciskające łzy wzruszenia. Szkoda, że koniec. Jak byłem nastawiony przez tą recenzję negatywnie, tak teraz jestem entuzjastycznie. Bardzo ciekawa koncepcja społeczności ośmiornic, które zamiast zaawansowanej technologi opartej o elektronikę jak u nas. Mają biotechnologię. Dziesiątki tysięcy gatunków istot na ich usługach. I wreszcie na koniec koncepcja Boga, który tworzy wszechświaty starając się stworzyć taki, który będzie pełen harmonii. Budowniczowie Ramy okazali się być jego pracownikami obserwującymi i dokumentującymi rozwijające się wszechświaty. Koncepcja Boga, wiara w Boga bez wiary w życie wieczne. Narzekałem na religijność drugiej części, już wiem po co to było. Ja też "rozumiem" Zastanawiam się czy to nie aby jakiś manifest Clarka u schyłku jego życia. Jako ateista pozostawia sobie furtkę, tak na wszelki wypadek.

Komentarze