Byłem wczoraj w Almie i kupiłem na dzisiejszy wieczór słodkie czerwone Mołdawskie wino. Kupiłem najdroższe Mołdawskie wino. Najdroższe Mołdawskie wino w Almie kosztuje 18 zł. Pachnie jak stare skarpetki, smakuje nie lepiej. Ale ma coś w sobie. Wyczuwam suszone śliwki, jabłko, też suszone. Trochę migdałów. Tak trochę pachnie wigilią. Siedliśmy sobie i zaczęliśmy oglądać "Zatańcz ze mną" Ten film też coś w sobie ma. Jak to wino. A jutro jedziemy na narty na Pilsko z kuzynostwem. Ma być słonecznie, będą zdjęcia i film. A dziś byliśmy w Kalwarii Zebrzydowskiej zamówić meble. Stało się, zamówiliśmy stół, sześć krzeseł, 4 i pół metra mebli i narożnik. Meble, stół i krzesła - ciemna czekolada. Obicia i narożnik jasno kremowy. Narożnik muszę jeszcze dograć z tapicerem. Podjadę we wtorek. Meble mają być pod koniec marca. Muszę więc do tego czasu wymalować. Musimy zmienić też żaluzje na firanki. Dobrze, że chociaż podłoga się ostała. Jeszcze jedna taka decyzja, znacznie trudniejsza - samochód. Trzeba tylko powiedzieć "już" Dotychczasowego zżeranego przez sól i rdzę, dziś umyłem. Od pół roku trzyma się twardo nic mu nie dolega. Jedynie na mrozie centralny zamek zaczął odmawiać posłuszeństwa. I strasznie żal go zmienić.
Komentarze