To już ostatnie promocje

No dobra, to już ostatnie. Przyrzekam. Choć tłumacząc się... Przymierzałem się już dawno. Co najmniej od pół roku chciałem kupić sobie nowe buty do biegania. Najlepiej takie do biegania w terenie. Poprzednie były raczej na asfalt i po trochu się już zużyły. Muszę też przyznać, że jakoś się nie przekonałem do biegania.

Nie bawi mnie to. Ja jednak nie jestem typ sportowca. Rower i góry, to tylko z powodu widoków, no i zdjęć. Biegając, trudno robić zdjęcia. Parę lat temu jednak biegałem po dolinkach. Potem z Basią - asfaltowo. Był czas, że co dzień. Ale buty do biegania są bardzo wygodne do chodzenia. Tak więc chciałem kupić nowe. Ale jakoś tak, te co mi się podobały były zbyt drogie. I teraz nie dość, że dostałem bon na 50 zł, to jeszcze okazało się, że są buty które mi się podobają przecenione o 80 zł. Ponadto można te promocje połączyć. Pojechałem przed nowym rokiem do sklepu. Okazało się, że po pierwsze numeracja tych butów jest bardzo zaniżona. A po drugie nie ma na mnie rozmiaru. Ale pani zasugerowała abym zamówił przez internet. Można oddać do 10 dni mimo promocji. Zamówiłem więc, choć nigdy ciuchów nie kupowałem przez internet. Przyszły dziś i są idealne. Bardzo ładne i wygodne. Przyszły o dziewiątej rano. Cały czas chodziłem w nich w pracy testując. Na dodatek zapomniałem przebrać wychodząc. Przyjechałem do domu w nich, zostawiając w pracy stare. Z drugiej strony są to buty całoroczne. A pogoda w zasadzie wiosenna. W każdym razie jutro muszę w nich jechać i zamienić z samego rana. No i na tym mam nadzieję zakończę promocyjne zakupy. Choć przydały by się jakieś spodnie jeszcze. Ilość tych zakupów wynika właśnie z tego, że praktycznie przez cały rok planuję, a kupuję dopiero wtedy gdy można taniej. Choć przyznam, że jednak często pozwalam sobie na zbytnią spontaniczność.

Komentarze