Od dłuższego już czasu Basia chce abyśmy po pierwsze kupili stół i krzesła do salonu i wymienili ogólnie meble. Salon, jako najbardziej używany faktycznie. Nadaje się do odświeżenia. Czas go ponownie pomalować. Dziś z rana pojechaliśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej. Tam jest wiele firm które robią tanio meble. Kiedyś P., a niedawno K. Mówiła, że zrobiła sobie w taki sposób meble. Tak jest po pierwsze taniej, a po drugie mam meble dokładnie takie jak chce co do centymetra. Mogę wręcz sam zaprojektować. Jakie półki, ile, jakie szafki. Co tylko chce. Ja akurat w ogóle mebli nie chcę wymieniać. Meble są ładne i zupełnie nie są zniszczone. Wypoczynek owszem. Trochę fotel jeden się podniszczył. Ale żeby od razu wywalać tyle kasy na całe meble. Wszystko wymieniać? Na dodatek osobiście uważam, że stół i krzesła tylko zagracą salon. Temu jestem najbardziej przeciwny. Ale trudno. Dziś ruszyliśmy zorientować się na miejscu jak to wygląda. I faktycznie można przynieść dowolny folder, wskazać jaki styl i zrobić własny projekt. Lub dokładnie mebel z dowolnego katalogu i określić własne wymiary. Problem w tym, że to trochę piractwo. Oni robią dokładnie takie meble jak ktoś w jakiejś firmie zaprojektował. Oni po prostu to podrabiają. Z drugiej strony jednak, umożliwiają zrobienie dowolnego rozmiaru. Jak zwykle mam z tym problem natury moralnej. Jednak postanowiłem ograniczyć się do wskazania stylu, a resztę, czyli wymiary i zresztą całą aranżację zrobię sam. Tak wypoczynku jak i mebli. Jedynie stół i krzesła wskażemy w katalogu. Zresztą mają na swoich wystawach już gotowe, które mogę wybrać. Nie mam obowiązku sprawdzać czy to nie podróbka. Basia nie ma żadnych wątpliwości moralnych, czasami chciałbym mieć taką prostą naturę. Mniej miałbym problemów. Niestety salon jest dość duży - prawie pięćdziesiąt metrów. Na szczęście jest dwuczęściowy. W części z kominkiem tylko odmalujemy. Tam zostaje ratanowy wystrój. Podobno zresztą to wieczne meble. Zmian dokonujemy tylko w drugiej części. Sporo to wyjdzie, a jeszcze samochód wypadało by zmienić, czego też zresztą nie chcę robić. A ja chciałbym sobie sprzęt do skitourów kupić. Z innej beczki, mieliśmy jutro jechać na narty. Basia jednak mocno przeziębiona, a i kuzynka z kuzynem zrezygnowali. Tu na miejscu pogoda taka, że jedynie pewnie wybierzemy się na dzień Babci i Dziadzia z Konradem.
Komentarze