W Lasku Wolskim

Długo nie mogłem się zebrać i napisać. Ciągle coś innego do roboty, ale już wreszcie mam chwilkę czasu. W niedzielę pojechałem na rower, wiem dziś już piątek.


Ale jak to mówią lepiej późno niż wcale. Otóż W sobotę jeszcze, byłem na giełdzie i kupiłem sobie po pierwsze kaburę na telefon. Bo już wstyd i ryzyko było z taką chodzić. Po drugie kupiłem sobie klawiaturę do komputera, tego za TV. Taka co to ma funkcjonalne klawisze obsługujące media center i nie tylko. Ma też kulkę zamiast głaskacza. W domu okazało się, że wcale nie jest taka wygodna na jaką wyglądała. Na domiar złego wpierw myślałem, że jest zepsuta. Okazało się, że ma problemy z działaniem z trzech metrów zamiast deklarowanych dziewięciu. Salon ma prawie 10 metrów długości! Do TV z fotela czy kanapy jest prawie pięć metrów. Dotychczasowa klawiatura działa bez najmniejszego problemu z końca salonu.


Trasa rowerowa 1344840 - powered by Bikemap 

Pomyślałem, że w niedzielę pojadę sobie oddać tą klawiaturę na rowerze. Tak też zrobiłem, a potem pojechałem prosto do Lasku Wolskiego aby poprzez niego i potem Kryspinów wrócić do domu. W Lasku Wolskim wjechałem na niebieski szlak rowerowy. Nigdy jeszcze nie jeździłem po Lasku Wolskim. Bardzo tam fajnie. Jadąc niebieskim szlakiem okazało się, że dojechałem do sławetnego Single Tracka. Zorientowałem się jak zacząłem nim zjeżdżać. Na szczęście przytomnie wcześniej włączyłem kamerę. Pierwsze dwie minuty filmu to właśnie on. Fajnie się nim jedzie, choć czasami są bardo ostre nawrotki. Niestety teraz jest cały zasypany liśćmi. Potem trafiłem też do Kryspinowa. Bardzo dawno tam nie byłem. Potem dawnymi skrótami wróciłem już do domu. Po drodze spotkałem jeszcze w Nielepicach wycieczkę konną.

Komentarze

eldka pisze…
tyle różnych ścieżek, nie bałeś się, że zabłądzisz ?

Szybko pedałujesz.