Błonnik zdrowy jest.

W niedzielę znowu słonecznie. Poszliśmy na krótki spacer. Żółtą ścieżką dydaktyczną w okolicy Doliny Racławki i na końcu przez wąwóz Żarski obok jaskini o takiej właśnie nazwie. Wycieczka zaledwie pięciokilometrowa. Niestety wcześniej trochę padało i było trochę mokro. Liście nie szeleściły tak fajnie jak tydzień wcześniej. Wąwóz piękny. Kiedyś już zwiedzałem samą jaskinię.


Trasa rowerowa 1355534 - powered by Wandermap 

Tym razem Basi tam nie ciągnąłem. Ale muszę tam podejść zimą jak już będzie śnieg z kamerą i zrobię krótki filmik. Wczołgam się też do samej jaskini. W skałach okolicznych jest więcej dziur. Chętnie je spenetruję. Ale najciekawsze było wcześniej na niedzielnej mszy. Ostatnio w kościele zrobiono czystkę. Wszyscy księża łącznie z proboszczem zostali wymienieni na innych. I wczoraj na mszy nowy proboszcz poprosił aby osoby które brały ślub miedzy 1994, a 1998 rokiem zabrały specjalne kwestionariusze i je wypełniły (będą zbierane podczas kolędy) Okazało się bowiem, że w parafii brakuje księgi ślubów z tych lat. Co więcej. W kurii również nie ma tej informacji. Tak więc te osoby w zasadzie mogą wziąć ślub kościelny ponownie, bo nigdzie nie ma informacji o tym że są zaślubieni. Rewelacja. Niestety my braliśmy ślub wcześniej. Wczoraj też w sklepie moją uwagę przyciągnęło opakowanie kaszy gryczanej.

Pomyślałem sobie, że to dobry pomysł. Nie pamiętam kiedy jadłem taką, chyba w wojsku. Dokupiłem jeszcze do tego pierś z kurczaka i sos pudliszki. Dziś po pracy w 15 minut zrobiłem obiad dla mnie i dla Basi. Bardzo dobra ta kasza. Zdrowa i pożywna. Jak sobie policzyłem, to koszt takiego dania dla dwóch osób wynosi zaledwie 10 zł. Opakowanie kaszy (cztery saszetki) wynosi niecałe 4 zł. Ja wykorzystałem jedną saszetkę. Taki kawałem kurczaka który zużyłem jakieś 3 zł. Najdroższy w tym wszystkim jest gotowy sos. Ale to on właśnie nadaje smak. No i jest chyba najbardziej niezdrowy z tych składników. Zapewne z uwagi na swoją cenę ma ze 20% jakichś wypełniaczy i konserwantów. Musze częściej robić takie dania.

Komentarze

eldka pisze…
Niestety ? :) czyli rozumiem, że chciałbyś z Barbarą jeszcze raz przez ołtarz ? Miłe.

A sos robi się samemu. Warzywa, przyprawy, śmietana, która zagęści wszystko i bez konserwantów.
Nomad pisze…
No oczywiście, czytasz mi w myślach. Co to byłby za ślub. A jakie weselisko.

A sos, to by trzeba umieć zrobić. ja jestem tylko prosty programista, takich zdolności nie mam.
eldka pisze…
E tam opowiadasz, programista.

Na sam widok Twoich dań ślinka cieknie.

I może Konrad miałby brata po weselisku ?
Nomad pisze…
Wolałbym siostrę.