Kocham kino! Polskie kino.

Zadziwiające! Polski film a dobry. Jestem w szoku. Można zrobić ciepły, pozytywny, dobrze zmontowany film. Aktorzy tam grają, nie udają. Może być zabawnie bez pajacowania. Jestem pozytywnie zaskoczony. Poszedłem nastawiony negatywnie. W końcu szedłem na polski film. Komedię romantyczną. Myślałem, że znowu będzie mi niedobrze. A tu proszę. Jaki to film? Listy do M To świąteczna historia. Historia złożona z kilku oddzielnych wątków. Jest tu zdemoralizowany mikołaj i okradający go chłopiec. Jest dystyngowane Małżeństwo. Samotna dziewczyna i samotny mężczyzna. Jest nawet Małaszyński gej.Na dokładkę nienawidząca się rodzinka. Losy tych wszystkich pokazywane są na przestrzeni tego jednego wyjątkowego dnia - Wigilii. W ten dzień cuda się zdarzają. Film bardzo świąteczny. Choć do świąt mimo wszystko sporo czasu jeszcze jest. Na początku myślałem, że będzie jak zawsze. Parodia seksu, w polskim kinie zwykle tylko taka jest. Ale zaraz potem niezwykle jak na polski film przekonywująca Roma Gąsiorowska Znana z "Sali Samobójców" Tu już zacząłem zmieniać nastawienie. Zresztą od początku zaskoczył mnie montaż tego filmu. Od razu widać, że to coś innego. Nie ma praktycznie ani chwili nudy. Nawet epizody, takie jak zmarła żona samotnego mężczyzny. Czy tragiczna śmierć dziecka dystyngowanego małżeństwa jest tylko zaledwie zaznaczona, aby nie było niepewności. Nie są to rozwlekane historie opowiadane wraz ze świdrującą muzyką, typu rak mózgu. Wszystko w tym filmie jest. I łzy i śmiech. I śmiech poprzez łzy i odwrotnie. Nastawił mnie ten film bardzo pozytywnie na te nadchodzące najbliższe święto jak i na te grudniowe, choć odległe. Wszystkie epizody dążą do szczęśliwego zakończenia i tak się kończą. Oczywiście mógłbym się czepiać. Nie wiem co to jest, ale to jakiś fenomen w polskim kinie. Zawsze grają, a w zasadzie udają dzieci. Tu jest ich troje. Ale reżyser zapewne miał sporo cierpliwości i nie wyglądają sztucznie jakby czytały z kartki. Postacie są plastyczne i każda trójwymiarowa. Czyżby wreszcie się coś ruszyło w polskim kinie? Napisy końcowe jednak zaskoczyły obco brzmiącym nazwiskiem reżysera. Może w tym właśnie jest metoda?

Komentarze

ikroopka pisze…
Przyznam, że ostatnio oglądam tylko polskie filmy, nie w kinie, bo na ogół nie mieszczę się w terminie, ale na dvd i głównie nie-komedie; choć owszem, Karola2 też zaliczyłam;)
A Roma Gąsiorowska jest znakomita w każdej roli!