Ruch w dobrą stronę

Wczoraj w TV był Teatr, tak na żywo. Oczywiście na pierwszy raz komedia. Taka szeroka widownia nie zaakceptuje nic innego. Ale komedia w wydaniu takich aktorów i teatru nie oznacza prostackiego pajacowania. Oznacza, owszem śmiech, ale i jakieś przesłanie. A ostatnio na facebooku pisałem o równaniu w dół. Tym razem to ruch w dobrą stronę. Pytanie tylko jaka będzie oglądalność po kilku miesiącach. Paru zapaleńców? No chyba, że będą same komedie ewoluujące w stronę pajacowania. Niemniej jednak zdarzenie to warte jest odnotowania. Co też niniejszym czynię. Niestety z pewnych nieprzewidzianych względów byłem w stanie zobaczyć tylko dwa akty z trzech. Tym razem złośliwość losu sprawiła, że wyjątkowo nie nagrywałem, a nawet w momencie przerwania nie wcisnąłem magicznego czerwonego guziczka. Usilnie więc szukam gdzieś na sieci nagrania. Mam nadzieję, że się niebawem pojawi na jakimś "chomiku" Jesień idzie więc zaczęły się, lub wznowiono pewne seriale. Przy których oglądaniu towarzyszę Basi. Nie są aż tak głupie abym ich nie mógł znieść. Lubię tak się integrować i posiedzieć z Basią przy kawie. Podzielać jej uciechę/pasję. Nie ubędzie mnie od tego, a i ona poczuje się szczęśliwsza. Natomiast ze swojej działki oglądnąłem wczoraj Kapitalizm moja miłosć Chyba zostanę fanem Michaela Moora Reżyser i scenarzysta w jednym ma podobne zdanie na temat ameryki jak ja. Choć on tam mieszka, a ja jej nigdy nie widziałem. Oczywiście film jest bardzo tendencyjny i jednostronny. Zapewne prawie wszystkie argumenty tam można łatwo obalić. Jednak coś w tej krytyce jest. W tym filmie krytykowany jest kapitalizm. Trochę jako sam ustrój, ale przede wszystkim jako ten amerykański kapitalizm, a poprzez to sam kraj, sama Ameryka i głównie ludzie nią zarządzający. Podoba mi się sam sposób prowadzenia filmu. Jest to dokument, ale nie taki suchy. Ma jakąś swoją fabułę. Jest zabawny, ale jest taką gorzką farsą. Warto zobaczyć taki film i poznać nawet tak tendencyjne zdanie, choćby po to aby skonfrontować ze swoim często u Polaków bezkrytycznym pojmowaniem Ameryki. Tej cudownej z czasów głębokiego, naszego, rodzimego socjalizmu.

Komentarze

marko pisze…
Wyglada na to ze kazdy sen kiedys ma swoj koniec zreszta jestesmy na dobre i zle mysle raczej o tym pierwszym w UE, zza oceanu wieja wiatry innego klimatu nie zebym mial cos przeciw, maja super swietne filmy i Hollywood, czasem czy istnieje gdzies spolecznosc tak zupelnie zadowolona z swojego bytu