Polska świnia

Zachęcony na facebooku przez pewną koleżankę sięgnąłem po komiks. Komiks niezwykły. Ale też kontrowersyjny. Pozostając trochę w ciągu treści rasistowskich. Po Mein Kampf, a i po trochu Ziemi Obiecanej. Tak, tak Łódź opanowana przez Żydów wykorzystujących Polaków do pracy w swoich fabrykach. Można by uznać za powieść antysemicką. Jakby się uprzeć oczywiście. Teraz czas przyszedł na Maus. Historia Władka, który przeszedł przez holokaust, przez Auschwitz. Przypłacił to szramą na charakterze na całe życie. Byłem nastawiony zgoła na inną opowieść. Ta książka/komiks nie wnosi nic ponad to co już zostało powiedziane po tysiąckroć o przemocy, o mordzie dokonanym na Żydach. Nie stara się szokować bardziej niż szokuje jakakolwiek opowieść o obozie koncentracyjnym czy wojnie. Autor bardziej snuje opowieść o swoim ojcu i o sobie, o relacjach między nimi. O stosunkach panujących w rodzinie której zdecydowana większość została unicestwiona. Autor - syn stara się opisać jak najdokładniej i szczerze charakter ojca i wykazać chyba, że to co przeszedł w obozie i nie tylko. Zmieniło diametralnie całe jego przyszłe życie i odcisnęło piętno na jego bliskich. Nie tylko on ucierpiał przetrwawszy obóz i wojnę. Będą cierpiały kolejne pokolenia. Zarzuca się temu komiksowi, że pokazuje w złym świetle Polaków. Wszystkie narodowości są tam przedstawione z "twarzami" zwierząt. W tym Polacy jako świnie. Sami żydzi jako myszy. Czy to nie jest też obraźliwa i uwłaczająca godności postać? Czym świnia w negatywnym wydźwięku różni się od myszy. Mysz to szkodnik. A żaba - Francuzi. Amerykanie jako psy. Natomiast Niemcy są tam kotami. Myślę, że jako naród jesteśmy przewrażliwieni i usiłujemy się doszukać wszędzie zamachu na naszą godność. Polacy byli i dobrzy i źli. W tym komiksie jest tak samo.

Komentarze