Jesienne porządki

No to zrobiłem porządki. Zrobiłem je w blogu, a w zasadzie w blogach które czytam, do których zaglądam. Wyrzuciłem i przestałem obserwować wiele takich które są po prostu nieaktywne. Od roku nikt nic tam nie napisał, lub pisze raz na rok. Były też takie, które mnie przestały interesować. A nawet jeden, którego auto... mnie irytowa... Tu panuje demokracja jak komuś się nie podoba co i jak piszę, to po prostu naciska wyłącznik i tyle. Ja robię tak samo. Mnie tym nikt przykrości nie sprawi. Ja mam nadzieję, że też nikomu w ten sposób krzywdy nie robię. Założenie początkowe mojego pisania było takie, że piszę aby móc od czasu do czasu sobie wrócić wstecz i poczytać jak to było. Raczej to założenie się nie zmieniło. Jeśli ktoś mnie czyta, to bardzo proszę, nie przeszkadza mi to, a nawet będzie może i miło. Nie lubię osób, które wszystko negują i wszystko krytykują i twierdzą, że oni to i tak mają lepsze, albo ich znajomy ma. Nie istotne czy przedmiot, czy pogląd. Owszem mnie też się zdarza krytykować i tak mówić. Ubolewam nad tym i mam nadzieję, że coraz rzadziej tak robię. Nieustępliwie będę jednak wytykał takie wady jak obżarstwo, a wiadomo co za tym idzie. Peciarstwo, a wiadomo co za tym idzie. I TV maniactwo, oglądanie chłamu z nudów. Chłam dla mnie, to głupawe tasiemcowe seriale, durne teleturnieje i wszelkiego rodzaju TV show i reality. Naprawdę w życiu jest wiele ciekawych rzeczy po za TV Mnie oczywiście też się zdarza oglądać seriale, ale na Boga nie dwie godziny dziennie! Obecnie zresztą od miesięcy nie oglądam żadnego, bo po prostu żadnego godnego uwagi nie ma. Nigdy nie oglądałem żadnych reality czy show. Kurcze nie o tym miałem pisać. Ale jakoś tak się złożyło, że wyjątkowo mam czas na pisanie. No to se popaplam.

A z porządków tytułowych. Z rana pojechałem do Lerua i kupiłem trzy brezenty, tak brezenty nie prezenty. Jeden aby przykryć stolik, ławkę i krzesła ogrodowe, a dwa większe aby przykryć miejsce kominkowe. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Potem pojechaliśmy z Basią na cmentarz i wyszorowaliśmy groby. Co rok to robimy sami, no bo innym nie chce się ruszyć tłustego dup... z przed TV. Mówiłem! Nie ubrałem sobie rękawiczek i cały czas ręce mi jadą pastą. Nie mogę się tego zapachu pozbyć. Szorowałem ręce już szczoteczką aż mnie bolą i nic. Wracając jeszcze do Lerua, to obok otwarli wreszcie Factory coś tam... To takie centrum handlowe gdzie jest pełno sklepów z przecenami. Ponoć przeceny od 30% do 70% Faktycznie jest sporo przecen, nawet w takich sklepach jak Reebok. Skoczyłem tam dziś, bo Konrad coś się przeziębił i chciał gripex i strepsils. Gripex był przeceniony z 28 zł na 22. Ale jak spojrzałem na takie samo opakowanie grypexu, bo Basia była ostatnio przeziębiona. To kupione u nas w Rudawie identyczne dwa tygodnie temu kosztowało 20 zł Ha, Ha, ale mi przeceny. A tam jest taka wielka apteka niby najtańsza. Wszystko tam jest, nawet kosmetyki w tej aptece. Chodzi się z koszykiem jak po hipermarkecie. Mimo wszystko najtaniej jest we wsiowych sklepikach. Ale też przy okazji wstąpiłem do tamtejszej księgarni, to na mnie zawsze działa jak magnes. Zainteresowało mnie 25% na otwarcie. Oczywiście kupiłem książkę, którą sobie odmawiałem z uwagi na cenę. Faktycznie nie dość, że tu była taniej niż w Empik, to jeszcze 25% taniej i dostałem dodatkowo kupon na kawę :)

No, a teraz idę robić porządek w domu, znaczy się poodkurzam.

Komentarze

recoleta pisze…
No po prostu krakowskie skąpstwo.:-))) A na serio, co to jest peciarstwo, bo wiesz... ja ze Śląska, u nas takie określenie jest nieznane. Co do reszty zgadzam się absolutnie. Chodzi o oglądanie durnowacizny w TV. Ostatnio nawet rozmawialiśmy o likwidacji TV - tak na próbę. Ale nie telewizora, tylko telewizji, bo czasami można coś ciekawego zobaczyć na DVD. Nie rozumiem, jak można się nudzić w domu. Ja tam zawsze mam coś do zrobienie, albo ostatecznie jestem tak zmęczona, że idę po prostu spać.
Nomad pisze…
Peciarstwo od petów - papierosów. Nie znoszę palących - cuchną. Mam chyba jakiś uraz.
recoleta pisze…
Ano tak. Ja też nie palę i nie znoszę zapachu papierosów.
recoleta pisze…
A zapomniałam. Dowiedziałam się, w jakiej roli na Targach Książki wystąpił Piotr Cholewa - jako tłumacz.