Jesiennie

Dziś jest prawdziwa ponura jesienna pogoda. Na upartego można by coś robić w ogrodzie. W tej chwili nie ma już nawet mżawki, choć mokro jest. Ale postanowiłem sobie zrobić przerwę. Poszedłem za to do fryzjera, a w drodze powrotnej do ciastkarni. Kupiłem 10 ogromnych ciastek. Takich z kremem i z innymi dodatkami. Mimo tego, że nieustająco od kilku tygodni mamy ciasto z malinami, a wcześniej ze śliwkami. Naszła mnie dziś ochota na taki zbytek. Zjadłem trzy, aż mi teraz niedobrze od słodkiego. W sumie wyszedłem po pracy na ogród, ale powiedziałem sobie twardo, że należy mi się odpoczynek. Wykop pod altankę i jej otoczenie jest gotowy powiedzmy w 1/4 Choć teraz praca idzie znacznie szybciej. Gorzej będzie z dokładnym wypoziomowaniem takiego dużego wykopu. Przekątna to grubo ponad pięć metrów. Wymyśliłem też sposób jak dokładnie wymierzyć i wypośrodkować ten wykop już do samej altanki. Z tego powodu, że teren jest nierówny z jednej strony musi być wpuszczone w ziemię około pół metra. Głupio by wyglądała sama altanka tak wkopana. W związku z tym muszą być zostawione od ścianek jakieś rozsądne odległości. W tej chwili założyłem 60 cm. Wymyśliłem, że z listewek, a w zasadzie z resztek płyt regipsowych zrobię makietę podstawy altanki. Taką dopiero umiejscowię na ziemi i wypośrodkuje względem wykopu i ogrodu. Wtedy będę mógł dokładnie równiutko wokół dopasować wykop. Tak na sucho przy takich odległościach trudno to zrobić. To jest ośmiokąt. Jak będę miał taki wzorzec, to będę mógł dokładnie dopasować wykop aby był symetryczny i wtedy dopiero będzie widać czy te 60 cm będzie wystarczające. Czy trzeba będzie poszerzyć. Same ścianki będą oczywiście miały obłożenie/murek z kostki granitowej. Podłoże będzie zrobione częściowo z kostki, a częściowo z płyt wapiennych które mi zostały. Być może, że jeszcze coś innego przyjdzie mi po drodze do głowy. Powoli niejasno przebija mi się w myślach jeszcze inny obraz. Moje pomysły ewoluują cały czas, bo cieszy mnie taka własnoręczna ich realizacja. Niestety prawdopodobnie nie zdążę zasadzić w innym miejscu truskawek niż są. Tam już są zbyt długo. Nie zdążę też zafugować miejsca przy kominku i zaimpregnować tego kamienia. Może to i dobrze, bo przez zimę skruszy się to co ma się skruszyć. Zobaczymy zresztą jak będzie z pogodą. Może nawet nie uda mi się zasypać wykopu kamieniem. No i dobrze, bo chcę mieć zajęcie na kolejne lata.

Komentarze