Bez mojej zgody

Film o miłości i umieraniu. Wspaniały pozytywny film, choć poruszający sprawy choroby i śmierci. A jednak film o miłości i poświęceniu. O prawie do śmierci. Śmierci godnej. 11 letnia dziewczynka urodziła się po to aby ratować siostrę. Siostrę chorą na białaczkę. Jest dla niej magazynem części zamiennych. Od poczęcia udostępnia jej produkty swego ciała. Krew, szpik. Gdy choroba postępuje i potrzebna jest jej nerka. Dziewczynka buntuje się i odmawia. Wynajmuje prawnika, który będzie bronił jej prawa do własnego ciała. Odmawiając siostrze przeszczepu skazuje ją na pewną śmierć. Jest okrutna? Na sali sądowej, jej brat wreszcie pęka i prawda wychodzi na jaw. Ona nie odmawia jej nerki, ona pozwala jej umrzeć w godny sposób. Tajemnica, spisek dzieci wychodzi na jaw. Schorowana siostra ma już dość ciągłego ratowania jej życia na siłę. Chce po prostu naturalnie i spokojnie odejść. Jest tu ogromna różnica pomiędzy udostępnieniem komuś prawa do samobójstwa, a tym, że ktoś nie chce być już na siłę ratowany i chce po prostu w sposób naturalny aczkolwiek poprzez chorobę odejść. Film nagle przeradza się z filmu o prawie do ochrony własnego ciała w film o prawie do naturalnej śmierci. Trudno to wyrazić aby nie zabrzmiało jako prawo do eutanazji. Tu chodzi o coś zupełnie innego. A jeśli patrzeć na ten film jeszcze inaczej, jest to film o ogromnej miłości między siostrami o miłości w rodzinie. Film jest wielowarstwowy. Porusza wiele drażliwych tematów jednocześnie i łączy je razem. Film o sprawach trudnych, chorobie, umieraniu. Sprawach przygnębiających, ale jakże pozytywny. Mimo tego, że kończy się śmiercią, to po oglądnięciu chce się żyć ze zdwojoną siłą.

Komentarze

marko pisze…
To zawsze bedzie dylemat , eutanazja troche podobnie jak z aborcja chociaz spolecznosci te bardziej dojrzale jakos sobie z tym poradzily!
Nomad pisze…
No cóż, myślę jednak, że mam inne zdanie na te dwie sprawy. Sądzę, że diametralnie się różnią od siebie. A dojrzałe społeczeństwa będą dla mnie wtedy gdy nie tyle poradzą sobie jakimś prawem odgórnie narzuconym, a będą w stanie prowadzić szeroko zakrojoną profilaktykę i nieść pomoc takim osobom, aby nie musiały wybierać. To mniej więcej tak jak wydawanie miliardów dolarów na zbrojenia zamiast na próbę utrzymania pokoju.