Długo to ta pogoda nie wytrzymała. Prognozy, przynajmniej te telewizyjne jeszcze we wtorek zapowiadały coraz lepszą pogodę. We czwartek i piątek, to miało być już po 26 stopni. We środę już synoptycy zmienili zdanie. No i pogoda im uwierzyła. We czwartek obudził nas deszcz z rana. Ale my i tak twardo zapakowaliśmy się w samochód celem ruszenia na podbój Trzęsacz, Rewala i Niechorza. Właściwie jesteśmy na wyspie. Trzeba więc przeprawić się promem. Ruszyliśmy na prom Karsibór. Do tej pory byliśmy tak dwukrotnie rowerem. Nigdy nie było problemu z przejazdem. Prom zwykle czekał na to aby go wypełniły samochody. Tym razem jednak, nie wiem może to pora dnia, pogoda. Okazało się, że jest korek około kilometra. Po pół godzinie oczekiwania zawróciłem. Pojechaliśmy na prom Bielik w centrum miasta. No i samochodów dosłownie dziesięć przed nami. Prom zaczyna już dopływać. Coś jednak nie dawało mi spokoju i włączyłem GPS, a tam na ekranie napis - "Prom dla mieszkańców" i czerwona droga. Wysiadłem i podszedłem zapytać kierowcę przede mną. Oczywiście nie wpuszczą mnie. Tylko od piątku od 15:00 mogą tym promem przedostać się zamiejscowi. Znowu zawróciliśmy tym razem już do domu. Potem ruszyliśmy w miasto mimo siąpiącego deszczu. Wieczorem jeszcze poszliśmy plażą aż pod molo w Albeck już bez deszczu. Nie było tak źle.
Komentarze