Ciągle pada

Po pracy wybrałem się do fryzjera, nie było "mojego" ale zaryzykowałem. Kurcze! Podoba mi się. Może zacznę teraz do niego chodzić. Problem polega na tym, że to jest ten sam salon, ale inna zmiana. Do tej pory jak trafiłem na inną zmianę, pytałem kiedy będzie tamta. Głupio by było teraz robić odwrotnie. Znajomego fryzjera pytać o innego. Może sobie zrobię zdjęcie i dam tamtemu jako wzór. W trakcie jednak jak jechałem do fryzjera, trafiłem na spory korek zjeżdżając z płyty parkingu na dworcu. Stojąc w korku zobaczyłem, że idzie tą drogą nietrzeźwy. Zatacza się i idzie między samochodami. Minął mnie i przewrócił się obok busa na pas zieleni między jezdniami. Zaczął się gramolić i przez chwilę miał nogi pod busem. Na szczęście samochody stały. W końcu położył się na trawie. Zadzwoniłem na policję. W trakcie rozmowy wstał i zaczął przechodzić przez sąsiedni pas. Pani przyjęła zgłoszenie i wysłała patrol. Może spowodowałem ujmę w jego portfelu i na honorze (choć honor już sobie odebrał), a może zapobiegłem nieszczęściu. Po pracy szybko zjadłem obiad i ruszyłem do pracy w ogrodzie. Mokro, ale wyjrzało słońce. Kupiłem agrowłóknine na ten pas przy ogrodzeniu. Przygotowałem go w sobotę. Rozwinąłem, zacząłem przycinać i lunęło na nowo. W deszczu szybko tylko przytwierdziłem ją do podłoża aby nie zwiało i to był koniec mojej pracy. W niedzielę też cały dzień lało. Może jutro się poprawi. Mimo tego ciągle jakoś nie ma czasu i chyba chęci opisać ubiegłotygodniową wycieczkę na Pilsko. Obrobiłem jedynie zdjęcia. Trochę ponad dziesięć. Wszystkie we mgle. Pogoda była fatalna. Nie opisałem też do tej pory Gorców. W końcu zapomnę jak tam było.

Komentarze