Ahlbeck

Byliśmy na plaży. Pogoda jest bardzo ładna. Chmurki na niebie. Słońce raz wychodzi, raz chowa się za nie. Tak jak być powinno. Praktycznie nie ma wiatru. Owszem mogło by być trochę cieplej. W zasadzie jak tylko przyjechaliśmy nad morze. Zanim rozpakowaliśmy się przestało padać. Podobno tak ma być do końca naszego pobytu. Przed plażą poszliśmy sobie na spacer po mieście. Przy okazji natrafiliśmy na "Lidl" Basia stwierdziła, że nigdy jeszcze w tym sklepie nie była. Weszliśmy więc.



Okazało się, że są tam prawie same niemieckie produkty. Nawet te co mamy u siebie, ale te są po prostu mają niemieckie opakowania. Do tego jest wiele typowo niemieckich i są bardzo tanie. Ja kupuje takie zbożowo-owocowe batony na rower. Tu są trochę inne niż te które kupuje, ale też o wysokiej kaloryczności. Kosztują jedynie 59 groszy. Co prawda jak przeczytałem skład, to w tych, kaloryczność daje w większości cukier.



Ale błonnika też jest znacząca ilość. Po plaży za to ruszyliśmy na rower, tym razem w stronę Niemiec. A... w tym Lidlu oczywiście nie ma niemieckiego piwa :( Rowerem pojechaliśmy wzdłuż wybrzeża ścieżką rowerową. Od granicy masa rowerów, czym dalej w głąb Niemiec rowerów przybywało. Trochę żal mi tych Niemców. Wiele rowerów było z przyczepkami. U nas wiezie się dziecko w takiej. Nawet kiedyś widziałem dwójkę. Tam w takiej przyczepce w zdecydowanej większości jedzie pies. W Świnoujściu jest promenada. Może zrobię choć jedno zdjęcie z niej, ale powiem szczerze, że jak zobaczyłem promenadę w znacznie mniejszym miasteczku w Ahlbeck i kolejnym miasteczku w Niemczech, to mi po prostu wstyd. Tam jest ślicznie. Wszystkie wille wzdłuż promenady lśnią czystością.



Piękne elewacje, ogródki, kawiarenki. U nas są takie same architektonicznie budynki, ale w większości szare i brudne. No i z drugiej strony promenady w Świnoujściu jest pełno bud tak samo brudnych i szarych z żarciem. Tam po prostu widać morze i pięknie przycięte drzewka i krzewy. To jest naprawdę druzgocąca różnica jaką się obserwuje po przekroczeniu granicy. Czy naprawdę nie można u nas np zwolnić właścicieli tych willi z podatku np na pięć czy dziesięć lat ze zobowiązaniem odnowienia elewacji? I tak ten podatek zapłacą firmy budowlane. Ścieżka od granicy ma prawie dziesięć kilometrów. Po rowerze znowu poszliśmy na spacer. Poszedłem w krótkich spodniach i podkoszulku jak to w lecie. Wróciłem około 21:00 zmarznięty.


Trasa rowerowa 1139125 - powered by Bikemap 

Komentarze