Zmiana wyglądu

Wreszcie po pięciu latach, a od zrobienia zdjęcia, po siedmiu. Zmieniłem swoje zdjęcia profilowe. Gdzie tylko mogłem i pamiętałem. Na naszej klasie tylko nie zmieniłem.Zupełnie nie korzystam. Ale Facebook, Picasa, strona domowa i Blog został zmieniony na bardziej aktualne zdjęcie. Poprzednie zostało zrobione siedem lat temu. To aktualne w tamtym roku w Pieninach. Niezwykle trudno jest mi znaleźć zdjęcie. Bo mam ich niewiele. A już takich na których pojawiał by się choćby szczątkowy uśmiech, prawie wcale. To niestety jest poważne i niezbyt dobrej jakości. Musi wystarczyć. Będę usilnie dążył do tego aby Basia lub ktokolwiek zrobił mi zdjęcie, które zaakceptuje. Musi oczywiście być w okularach :) A ze spraw ogrodowo-wycieczkowych, to ostatnio co dzień prawie leje, albo straszy deszczem i burzami. Mimo tego dzielnie pracuje na ogrodzie. Miejsce pod kominkiem prawie gotowe. Dosłownie dwa-trzy dni po pięć taczek zaprawy i koniec. Rozrobienie jednych taczek i wymurowanie, to około pół godziny. Od trzech dni rozrabiam dwie/trzy taczki i uciekam przed deszczem. Dziś udało mi się rozrobić jedne i zaczęło kropić. Potem przestało, ale kłębiły się chmury. Na szczęście zawsze jest coś innego do pracy. A jeśli chodzi o wycieczki, to byliśmy w niedzielę, ale nie chce mi się już dziś o tym pisać. Może jutro. Zdjęcia są już na picasa. Udało mi się je wczoraj obrobić. Późno chodzę spać, dużo i ciężko pracuje. Co dzień coś jest do załatwienia po pracy. Zmęczony już jestem. Ale na rowerek bym pojechał. Mogę już wziąć urlop, ale cóż z tego jak nie ma odpowiedniego okienka choćby trzech dni. Od poniedziałku zła pogoda i nie zapowiada się na razie na poprawę. Może kolejny tydzień będzie łaskawszy. W grę wchodzi urlop poniedziałek-wtorek lub czwartek-piątek.

Komentarze