Truskawkowo

Zebrałem we środę ponad pięć kilogramów truskawek. Owszem czekałem ze zbiorem w zasadzie od niedzieli. Chciałem aby były takie słoneczne. Ale ilość przeszła najśmielsze oczekiwania. Oprócz uczty truskawkowej. Basia zrobiła placek z truskawkami i kilka litrów koktajlu truskawkowego. Na jakiś czas mam dość truskawek, a tu jutro znowu będzie trzeba zebrać, bo już dojrzało ze dwa kilo.

Jestem też przeziębiony i w związku z tym wszelkie prace ogrodowe stanęły. Mimo tego chce pojechać na rower. Nie wiem czy jutro się odważę... Przerwałem pisanie... na jakąś godzinę, no może dnie. Zaczęło padać. Siąpi deszcz od ponad godziny. Prognozy na jutro nie są może tragiczne, ale też niezbyt obiecujące. Na dodatek w poniedziałek prawie muszę być w pracy. Owszem nie zawali się beze mnie. Ale inni przez to mogą potem mieć więcej pracy. No i ja jeszcze zawsze robię dużo zdjęć. Pewnie, że umie robić zdjęcia nawet gdy jest pochmurno, ale jednak słoneczna pogoda jest zdecydowanie lepsza do zdjęć. Nie wiem czy się wybiorę, choć jak zwykle jestem spakowany.

Komentarze