A jednak mam czas na czytanie

Dużo pracy, mało czasu. Mimo wszystko czytuje książki. Głównie późnym wieczorem, a nawet powiedziałbym nocą. Z tego też powodu kilkanaście stron i oczy mi się tak kleją, że muszę się położyć spać. W końcu za 5 godzin trzeba wstać do pracy :) Wstaję, bo muszę. Czytam, bo chcę. I tak skończyłem "Pamięć Ziemi" nowa powieść, a raczej cykl Orsona Scotta Carda. Jednego z moich ulubionych autorów SF.Choć już trochę brakuje mu dawnego geniuszu Endera czy choćby Alvina. Ta powieść, przyznam jest trochę jakby na siłę. Może za bardzo się autor już skomercjalizował. Jest ogromnie popularny u nas. Był nawet tu na spotkaniu z czytelnikami. W podziękowaniu za przyjęcie i tylu fanów w cyklu o Enderze nawet powieściowych rodziców Endera zrobił Polakami. Opowieść ta jest o planecie Harmonii na której żyją ludzie, jakby wygnańcy ziemi. Czy może raczej przymusowi emigranci. Ziemię zniszczyli i musieli się przesiedlić. Czuwa nad nimi specjalny komputerowy system zwany Nadduszą. Dba o to aby żyli w pokoju. Jednak coś zaczyna się psuć w tym świecie. Ten tom kończy się trochę tak jakby był całością. No niby można to rozwinąć. Jest nawet kolejny już tom, który oczywiście zamówiłem. Ale jakoś takie mam wrażenie, że autor chyba nie bardo miał pomysł co dalej.

Komentarze