Znowu będzie trochę o pracy. Dobrze mi idzie z tym całym scrumem i pomyślałem sobie, że nigdy nie składałem wniosku o podwyżkę. Ostatnia była... hmm... No była. Tak więc postanowiłem jak skończymy cały ten projekt, czyli w czerwcu. Złożyć wniosek o podwyżkę. Już miałem w głowie ułożone uzasadnienie. A tu nagle wczoraj. Zawołał mnie K. Nasz dyrektor. Wpierw zagaił i zaczął pytać jak widzę ten cały scrum, jak mi się współpracuje z osobami z innych lokalizacji. Wspólnie doszliśmy do wniosku, żeby było dobrze kontynuować to w podobnym składzie po zakończeniu projektu. I w końcu mówi, że wystąpił o podwyżkę dla mnie w związku z moim zaangażowaniem i sposobem prowadzenia tego scruma. Czyli w zasadzie nie myliłem się, dobrze mi to idzie skoro zostało to zauważone i docenione. Ale cały ten zbieg okoliczności jest co najmniej śmieszny. Podwyżka została już zaakceptowana przez profesora i dziś odebrałem aneks. Ok. Cieszę się i fajnie. Od czerwca, w sam raz na wakacje będę zarabiał więcej. No i nie muszę pisać podania.
No to jeszcze o pracy, jako uzasadnienie. Nasz sprint numer cztery skończył się wczoraj, a inne sprinty kończą się dziś. Co dzień są generowane wykresy obrazujące postęp prac. Wczoraj pozamykałem wszelkie PBI te które miały jeszcze nie skończone SBI skopiowałem do następnego sprinta. Tak więc dziś nasz wykres robiony dla sprinta 4, bowiem inni jeszcze go kończą. Spadł do zera. Wszystkie PBI zostały zamknięte. W związku z kończeniem sprintów T. napisał maila podsumowującego ten sprint. I między innymi napisał, że zespół logistyki miażdży swoją przewagą wszelkie inne zespoły. Dla nas jest to bardzo budujące, ale wydaje mi się, że dla innych trochę dołujące. Nie mogłem pozostawić tego maila bez odpowiedzi. Byłoby to nieuczciwe wobec innych. Napisałem wyjaśnienie, czym ten spadek jest spowodowany. Ale jednak aby też nie odebrać satysfakcji członkom naszego zespołu. Napisałem, że mimo wszystko jestem dumny z osiągnięć i pracy zespołu, bo naprawdę zrobiliśmy ogromną pracę. Owszem zespół jest największy, ale jest to też nasza zasługa. Mocno się starałem aby dostać do pracy kolejne osoby. Zresztą nie tylko ja miałem w tym czynny udział. Myślę, że tym mailem złagodziłem wymowę pierwszego maila i też nie odebrałem satysfakcji naszemu zespołowi, bo naprawdę idzie nam nadzwyczaj dobrze i jest to zasługa równo wszystkich. A już moja w tym rola aby słabszych ciągnąć w górę, a mocnych doceniać tak, aby reszta nie czuła zawodu. Powiem szczerze, że trochę irytują mnie maile w których jednych chwali się nawet jeśli faktycznie na to zasługują. Jeśli komuś się wydaje, że takich mail spowoduje, że Ci słabsi się zmobilizują, to jest w błędzie. Myślę, że to podstawowy błąd osób zarządzających. Ci gorsi bardziej się zdołują. Cała sztuka polega na tym aby docenić jednych, ale nie kosztem innych. Jest to bardzo trudne, ale możliwe.
No to jeszcze o pracy, jako uzasadnienie. Nasz sprint numer cztery skończył się wczoraj, a inne sprinty kończą się dziś. Co dzień są generowane wykresy obrazujące postęp prac. Wczoraj pozamykałem wszelkie PBI te które miały jeszcze nie skończone SBI skopiowałem do następnego sprinta. Tak więc dziś nasz wykres robiony dla sprinta 4, bowiem inni jeszcze go kończą. Spadł do zera. Wszystkie PBI zostały zamknięte. W związku z kończeniem sprintów T. napisał maila podsumowującego ten sprint. I między innymi napisał, że zespół logistyki miażdży swoją przewagą wszelkie inne zespoły. Dla nas jest to bardzo budujące, ale wydaje mi się, że dla innych trochę dołujące. Nie mogłem pozostawić tego maila bez odpowiedzi. Byłoby to nieuczciwe wobec innych. Napisałem wyjaśnienie, czym ten spadek jest spowodowany. Ale jednak aby też nie odebrać satysfakcji członkom naszego zespołu. Napisałem, że mimo wszystko jestem dumny z osiągnięć i pracy zespołu, bo naprawdę zrobiliśmy ogromną pracę. Owszem zespół jest największy, ale jest to też nasza zasługa. Mocno się starałem aby dostać do pracy kolejne osoby. Zresztą nie tylko ja miałem w tym czynny udział. Myślę, że tym mailem złagodziłem wymowę pierwszego maila i też nie odebrałem satysfakcji naszemu zespołowi, bo naprawdę idzie nam nadzwyczaj dobrze i jest to zasługa równo wszystkich. A już moja w tym rola aby słabszych ciągnąć w górę, a mocnych doceniać tak, aby reszta nie czuła zawodu. Powiem szczerze, że trochę irytują mnie maile w których jednych chwali się nawet jeśli faktycznie na to zasługują. Jeśli komuś się wydaje, że takich mail spowoduje, że Ci słabsi się zmobilizują, to jest w błędzie. Myślę, że to podstawowy błąd osób zarządzających. Ci gorsi bardziej się zdołują. Cała sztuka polega na tym aby docenić jednych, ale nie kosztem innych. Jest to bardzo trudne, ale możliwe.
Komentarze