Uwaga będzie o pracy. Dziś byłem na szkoleniu "Zarządzanie czasem" Czy mi się przyda? Mam mieszane uczucia. W zasadzie nic odkrywczego się nie dowiedziałem. Co najmniej połowę z tego stosuje na co dzień. Całkiem nieświadomie. Kilka drobiazgów może i mógłbym zweryfikować i ciut zmodyfikować. Samo szkolenie jednak bardzo fajne. Taka rozrywka w pracy. Że dziś piątek, to nawet zostało trochę skrócone. Wiele ćwiczeń, jak zwykle starałem się być aktywny. Ostatnio zresztą moja aktywność jest bardzo zauważana i komentowana wręcz. Mam wiele spotkań ostatnimi czasy. Z takich bardziej żartobliwych: Po jednym ze spotkań wróciliśmy z M. Do pokoju i on zapytany co było na spotkaniu. Odpowiedział: Andrzej gadał cały czas. Kilka dni temu mieliśmy spotkanie u K na temat HotFix do wersji i większość zaczęła rozwodzić się na temat tego co mamy do zrobienia w wersji 11. W końcu przerwałem mówiąc, że spotkaliśmy się w innym celu. Wszyscy potem zaczęli żartować, że ja prowadzę spotkanie. Już dwa razy zdarzyło się, że spotkanie na 30 min przedłuża się do 1,5 godziny. Ale nie o tym chciałem. Od kilku miesięcy jestem Scrum Masterem. Zaczynałem od 3 programistów i łącznej ilości osób w liczbie 9 razem ze mną. W tej chwili mam kilkanaście osób w tym siedmiu programistów. Co dzień prowadzę spotkania skypowe z wieloma lokalizacjami. Gdańsk, Lublin, Wrocław. Omawiamy na nich co będziemy robić dalej i co zrobiliśmy. Spotkania trwają około 20 min. Zespół ma najlepsze wskaźniki. Ściągnąłem osoby z innych działów aby pracowały dla nas, w naszym zespole. Broniłem się bardzo długo przed taką funkcją, ale teraz to ma sens. Teraz naprawdę organizuję pracę tych ludzi i mam ścisłą kontrolę nad tym co robimy. Zaczęło mi to dawać ogromną satysfakcję. Teraz nie jest to fikcyjne stanowisko. Mam bezpośredni wpływ na wszystko co się dzieje w zespole. Ostatnio na spotkaniu skype napisał, że nie może połączyć tylu osób w konferencję na raz. Zwykle jest to 10-12 osób na spotkaniu. Wtedy chciałem 15. Nie w każdym dniu na spotkaniu muszą być wszyscy. W każdym razie po raz pierwszy zacząłem mieć dużą frajdę i satysfakcję z wykonywanej pracy - jak przed laty. Oczywiście programistą jestem nadal i to bardzo intensywnie.
Komentarze