Poszliśmy dziś na Sala samobójców O czym jest ten film? Początkowo myślałem, że o tym jaki to zły ten internet jest. Otóż nie do końca. Internet jest jak energia nuklearna. Można jej użyć w bombie jak i w elektrowni. Film pokazuje dwa oblicza internetu. Jedno, to nowe medium, nowe możliwości niszczenia człowieka. Prześmiewcze filmiki i kpiące komentarze skutecznie zabijające wrażliwego nastolatka. Drugie to azyl w którym można się bezpiecznie schować. W trakcie życia w tym wyimaginowanym świecie jednak przekonujemy się z czasem, że wcale on taki inny nie jest.
Czemu? proste: też ludzie go tworzą, zarażają go powoli wszystkimi swoimi wadami. Tam też kłamią, oszukują, wykorzystują i mają swoje pozy. Tam też można zostać odrzuconym i wyśmianym. Ten świat równie mocno może dokopać. Dziewczyna o różowych włosach przekonuje Dominika, że nic nie musi, aby potem sama na nim wymusić zdobycie "pastylek" Wszystkie białe, a mnie jakoś kojarzyły się z Matriksem. To też wybór, tyle że między śmiercią a życiem. Internet można też bardzo łatwo wyłączyć. Pamiętajmy o tym, aczkolwiek powoli zaczyna być jak powietrze. Pytanie na ile potrafimy wstrzymać oddech. Film ma też drugie oblicze. Dramat nastolatka zamkniętego w swoim pokoju o którym zapomnieli nawet jego rodzice. Zapracowani rodzice. Czemu tracimy kontakt ze swoimi dorastającymi dziećmi? Bo tracimy z czasem nimi zainteresowanie. Bo nie mamy czasu? A może nie, może przestają nam już "dawać" te słodkie maleństwa, te blondwłolose aniołki. Już nie chcą się przytulać. Też wreszcie chcą zacząć brać. Byli naszymi najukochańszymi zabaweczkami, a teraz są pryszczate, pyskate bachory mające własne zdanie. My nadal chcemy tylko brać. Postaci rodziców w tym filmie są bardzo przerysowane, aż do bólu stereotypowe. Nie ma w zasadzie takich nastolatków i nie ma pewnie takich rodziców. Ale takie problemy są. Film porusza wiele problemów. Problemów relacji między ludzkich. Miedzy nastolatkami. Między nimi i ich rodzicami. Pokazuje bardzo stereotypowe postacie, ignorancje prawa i wiele innych zagadnień pobieżnie tylko wspomnianych. Musiałby trwać tyle co życie, aby pokazać wszystko. Trwa tylko dwie godziny. Może nie jest najsprawniej zrobiony. Wyziera z niego "Polski film" Choć trzeba przyznać, że animowane sekwencje pięknie uzupełniają całość i są bardzo na miejscu. Są takim środkiem wyrazu w tym filmie który spełnia swoją rolę, pasuje, a dodatkowo posiada walory estetyczne.
Czemu? proste: też ludzie go tworzą, zarażają go powoli wszystkimi swoimi wadami. Tam też kłamią, oszukują, wykorzystują i mają swoje pozy. Tam też można zostać odrzuconym i wyśmianym. Ten świat równie mocno może dokopać. Dziewczyna o różowych włosach przekonuje Dominika, że nic nie musi, aby potem sama na nim wymusić zdobycie "pastylek" Wszystkie białe, a mnie jakoś kojarzyły się z Matriksem. To też wybór, tyle że między śmiercią a życiem. Internet można też bardzo łatwo wyłączyć. Pamiętajmy o tym, aczkolwiek powoli zaczyna być jak powietrze. Pytanie na ile potrafimy wstrzymać oddech. Film ma też drugie oblicze. Dramat nastolatka zamkniętego w swoim pokoju o którym zapomnieli nawet jego rodzice. Zapracowani rodzice. Czemu tracimy kontakt ze swoimi dorastającymi dziećmi? Bo tracimy z czasem nimi zainteresowanie. Bo nie mamy czasu? A może nie, może przestają nam już "dawać" te słodkie maleństwa, te blondwłolose aniołki. Już nie chcą się przytulać. Też wreszcie chcą zacząć brać. Byli naszymi najukochańszymi zabaweczkami, a teraz są pryszczate, pyskate bachory mające własne zdanie. My nadal chcemy tylko brać. Postaci rodziców w tym filmie są bardzo przerysowane, aż do bólu stereotypowe. Nie ma w zasadzie takich nastolatków i nie ma pewnie takich rodziców. Ale takie problemy są. Film porusza wiele problemów. Problemów relacji między ludzkich. Miedzy nastolatkami. Między nimi i ich rodzicami. Pokazuje bardzo stereotypowe postacie, ignorancje prawa i wiele innych zagadnień pobieżnie tylko wspomnianych. Musiałby trwać tyle co życie, aby pokazać wszystko. Trwa tylko dwie godziny. Może nie jest najsprawniej zrobiony. Wyziera z niego "Polski film" Choć trzeba przyznać, że animowane sekwencje pięknie uzupełniają całość i są bardzo na miejscu. Są takim środkiem wyrazu w tym filmie który spełnia swoją rolę, pasuje, a dodatkowo posiada walory estetyczne.
Komentarze