Środowo - kinowo

Chodzimy ostatnio na coraz to mniej ambitne filmy. Dziś byliśmy na Bitwa o Los Angeles To taki mój sentyment do SF. Strasznie w dzieciństwie lubiłem statki kosmiczne i inne takie. Moim ulubionym chyba serialem był Kosmos 1999 Doskonale zdawałem sobie sprawę, że film ten to wyłącznie efekty specjalne. Ale o dziwo okazał się całkiem dobrym filmem. Całość przypomina trochę styl z Helikopter w ogniu. Taka relacja z pola walki. Bez zbędnego patosu. Pierwsze piętnaście minut mogłoby być bardziej dynamiczne, bo nie pasuje do dynamiki reszty filmu. Ogląda się szybko i ciekawie. Cały czas coś się dzieje. Film nie sili się na jakieś drastyczne sceny, czy łzawe. Jest po prostu relacją z akcji jednego małego oddziału.To ciekawa pozycja, aczkolwiek mało ambitna. Warto jednak zaliczyć ten film.

Komentarze

marko pisze…
wczoraj ogladalem strone NASA ciekawy artykul oraz zdjecia sztucznego satelity Messenger-a ktory dolecial do orbity Merkurego, kto wie jaka bedzie wizja podboju przestrzeni poza ziemskiej za 50 lat!